Bratu
tęsknota odrasta jak chwast
na moich policzkach kwitną
słonorośla
dziesięć lat wieczny garncarz
rzeźbi twoje ciało
w cmentarnej glinie
poruszyłam ziemię
niebo
martwy żółtawy kwarc
niewzruszony
nie przedłużono karty
ziemskiego pobytu
zamiast ciebie
chciałam iść
w stronę światła
ale czasem w kąciku oka
bratostwory
złoty cień
jesteś
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania