Poprzednie części: Brookliński most (SDM)
Brookliński most (Stedowi)
Zmierzcha już całkiem, a demony
krążą uroczo wokół baśni.
I nietoperza skrzydłem chlaśnie
strach przyczajony.
Utajony.
Boję się diabłów, lalek voodoo,
kotłów i szpilek moich wrogów.
Porwane sny już nie pomogą.
Czemu?
No czemu tłukę głową?
Chorą pochmurnym listopadem.
Więc byłaś...
Chyba gdzieś nad ranem
solą sypnęłaś
w starą ranę.
I?
I znów demony.
One kochają mnie po prostu.
Każą poszukać wielkich mostów...
Brooklińskich choćby,
zamyślonych.
Głupio wysokich
i zamglonych.
Komentarze (18)
Nie jestem obiektywna, niestety przykro mi...
wysokie loty, ale nic poza tym bo Edward by się uśmiał
O to chodzi.
Mnie nie,
Doskonała odpowiedź. Niezmiernie poprawia mi humor. A dlaczego? Nie wiem. :D
Johnny2x4 bo co może powiedzieć
Gregory
Tobie nic.
puszczyk jesteś cienki Bolek hi hi hi
Gregory No jasne, ale skończ już te peany na moją cześć, bo się rumienię.
To tylko członek mojego fan-clubu.
Dziś szalenie aktywnego w podziwie.
Zasługuje na dobrą odpowiedź :)
I to jest dobry gospodarz. :)
Ja zawsze jestem pełen życzliwości dla moich wielbicieli.
Z wyrazami uznania. :) 5
Dzięki
Ten wiersz ani trochę nie dorównuje klasą Stedowi.
Sted to była klasa z najwyższej półki a tu szkoda gadać.
No i zaczyna się prymitywna retorsja za krytykę :)))
Twoja głupota dorównuje wyjątkowo twojemu brakowi talentu i umiejętności.
Misiu, zluzuj majty.
A znasz głupka, który ma talent i umiejętności ?
puszczyku załóż majty z powrotem bo nieciekawie wyglądasz.
Kto rzeźbi takie oszołomskie beztalencia jak ty?
Na pewno nie Gepetto, bo ten rzeźbić umiał.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania