Broszka! 👅👤

Wróciłem do domu,

klucze polożyłem na szafce.

Stanęła w drzwiach.

Ona, żona!

Cześć usłyszałem.

Nie miałem jakoś nastroju,

ale coś mnie zastanowiło.

Wygląd, spódnica,bluzka

niby nic, a jednak.

Slońce za plecami

podkreślalo postać.

Ruszyła wolno

w moim kierunku.

Chodzi jak gepard,

aż mnie ssie i Ona

o tym wie.

Miękkie kocie ruchy,

piersi majtają się

pod bluzka.

Nie założyła stanika !

Nie strzymam.

Dopadłem.

Przewróciłem na plecy,

oporu nie było,

chętna była,

nogi rozlozyła.

Szczęka mi opadła,

bo tam goła była.

Nie bielizny ni włoska,

blyszczała jak broszka.

Było wedle woli,

z przodu, z tylu.

Z piersi slodycz spijałem,

sutki gryzłem jak

owoce głogu.

W ustach szukałem języka.

Smakując słone ciało

chrapliwie dyszałem,

daj bo, mi mało i mało.👤🫢

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania