Brulion

Czuję w sobie stos cudzych życiorysów. Nawet w tej chwili mógłbym wyjąć jedną bierkę ze stosu i w sekundę byłbym kimś innym. Jeden patyczek i nagle pakuję teczkę z dokumentami do epokowego projektu realizowanego w Katalonii, drugi klocek z wieży pokazuje mi jak to jest być dwumetrowym dryblasem z bicepsem o średnicy mojej klatki piersiowej. Nie mogę przestać się bawić, kolejna bitka, kolejna projekcja - ja nieogolony, przede mną worki wypełnione piaskiem, w rękach trzymam rozżarzony M-16. Wokół mnie widać jedynie tumany dymu pomieszanego z pustynnym żwirem. Naboje powoli się kończą, czas zmienić talię. Kolejna karta, spadam z mostu, machając opętańczo kończynami we wszystkich kierunkach. Nie jestem przygotowany na spotkanie z taflą lodowatej wody w rzece. Jakiej właściwie rzeki? Kim ja w ogóle obecnie jestem? Czemu skoczyłem? Co się stanie gdy wyczerpię cały stos? Czy wtedy przestałbym być? Czy wtedy zacząłbym być sobą?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Amnezja Wsteczna dwa lata temu

    Podoba mi się Twój styl pisania. Daję piąteczkę.

  • Notosik dwa lata temu

    Dziękuję uprzejmie!

  • AriaSan dwa lata temu

    Kiedy stos się skończy, zaczniesz dopiero poznawać siebie

  • Grafomanka dwa lata temu

    Każdy z nas popełnia podobne błędy czy ulega takim samym namiętnościom... detale nas tylko różnią, ale czy trzeba z tego powodu widzieć w sobie aż tyle różnych życiorysów?
    Nie wydaje mi się

  • Notosik dwa lata temu

    Według Czechowa czasem trzeba wyładować wszystkie właściwości i osobliwości wolnego ducha, pozdrawiam!

  • PatrycjuszKR dwa lata temu

    Pięknie napisane, pozdrawiam:)

  • Notosik dwa lata temu

    Dzięki, dzięki!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania