Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Brunet
Brunet wieczorową porą.
Liże czarny grzebień jego włosy,
idzie czarny fryc przez ulicowe bloki.
Maskuje swoją twarz w cieniu bruku.
Macha rękoma bo muzyka mu każe.
Brunet wieczorową porą.
Zatrzymuje się samochód.
Szyba opada
jak uderzona szczęka.
Skierowana dziura z czernią
w oczy bruneta spogląda.
Beng beng.
Opadła i jego szczęka.
Padał brunet wieczorową porą.
Kończy się jego piosenka.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania