dziewczynka na huśtawce
brzydzę się tej dziewczyny z sąsiedztwa
głód w jej oczach wygląda jak tęczówki dziecka
kiedy nabierają barwy
bezwstydna mimika twarzy i taniec
bezustanny ruch ust jakby spijały gorący pot
który spływa po piersiach nabrzmiałych od dotyku
pachnie latem, czuję pod stopami stukot jej obcasów
siedzimy razem na połamanej ławce
w parku przechodnie odwracają głowy
od osoby mówiącej do siebie
patrzymy jak woda z fontanny obmywa nasze stopy
moja krew zabarwiona granatem ośmiornicy
spływa na jej lniane włosy
chcesz mnie zostawić na skałach wśród muszli
jedna z nich będzie domem
ciepłą przystanią aż znów zabierze ją przypływ
Komentarze (27)
Tematyka ciężka jak cholera... 10
A to jest czerwony samochód pomalowany na czerwono. :)
Bardzo dobry wiersz. 5
Też polecam!
NO!
Życie to nie są rekwizyty, ich przesy, do wypisania ..... ze swojgo tekstu.
Wsobne pisanie, w którym autorka się gubi,
o czytaczach nie wspomnę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania