brzytwa

nie szukam nie znajduję

mam ledwie falę

niesie mnie zgodnie ze sobą

rytuały wody plotą nici

z dnia na dzień

przez wszystkie noce i powieki

 

widzę

 

błogosławione przekleństwo

światło wbija igły w przestrzeń

kiedy pragnienia opadają na dno

zostaje to co zostaje

nie potrzebuję zrozumienia

 

to drobne drżenie

ułuda wspólnoty

tyle wystarczy

 

nie potrafię przestać

sypię sól na świeże sznyty

 

gdzieś ktoś albo zupełnie nikt

taka karma

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania