Bubu z Montparnasse

Rwaliśmy żyły os E1 do E6 na akord,

pieniądze szturmowały puste sklepy.

Zniknął, kiedy debet był groźniejszy

od samotności, żona podcięła mu głos, złamała serce,

 

Przemieścił je przeZ Kraków do Paryża.

anonimowy kloszard, z nieogarniętą bezradnością.

Wrócił ze stajni, od poidła, z zadupia Luwru, dożyć bez bajery,

z peryskopowej łagodności dozorować wnuki, trawić wiosnę.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania