Bubu z Montparnasse
Rwaliśmy żyły os E1 do E6 na akord,
pieniądze szturmowały puste sklepy.
Zniknął, kiedy debet był groźniejszy
od samotności, żona podcięła mu głos, złamała serce,
Przemieścił je przeZ Kraków do Paryża.
anonimowy kloszard, z nieogarniętą bezradnością.
Wrócił ze stajni, od poidła, z zadupia Luwru, dożyć bez bajery,
z peryskopowej łagodności dozorować wnuki, trawić wiosnę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania