budyń
pozwól mi
choć na chwilę musnąć twojego ciepła dotknąć skrawkiem dłoni
choćby milimetra
posmakować słodkości ciała jak ciepłego budyniu
wezmę tylko łyżeczkę
by ukoić brak cukru
z miłością pozwolę ci odejść
zacisnę zęby puszczając w niepamięć
to co niedokończone
dla twojego szczęścia
zostanę wspomnieniem
Komentarze (1)
No przekornie z tym tytułem ;-) No swój sposób ciekawie. Jest pewna historia, jest pragnienie, może i potrzeba, ale też pogodzenie się z ewentualną stratą. Te porównania, które zastosowałaś dość niestandardowe, ale za to przykułaś moją uwagę ;-) Pozdrawiam, czwóreczka z plusem!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania