Budzenie

Nie szukałam jej w księgach,

Ani w ogniach obcych ścieżek.

Ona przyszła spod skóry —

Z dzikiego tańca.

 

Nagle: „to ja”,

W odbiciu lustra.

Znaki przyfrunęły —

W zdaniach, w spojrzeniach.

 

I teraz —

„Wiem, kim jestem.

Wiem, dokąd dążę.”

Nie jako cel,

Ale jako obecność.

 

To nie koniec—

To początek,

Synchroniczne światło

W środku mnie.

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania