***Budzisz mnie znowu nad ranem*** (Słońce)
Budzisz mnie znowu nad ranem
Sama już nie wiem czy to sen
Słyszę wciąż słowa, choć strasznie poplątane
Za oknem już budzi się dzień
Boję się ranków, słońce źle patrzy
Na kogoś kto się wciąż gubi
A jednak tak głupio, wciąż mi się marzy
Że słońce mnie znowu polubi
Strzela promieniami, choć nie chce mnie poparzyć
Boli, więc czemu... płaczę ze szczęścia?
Tak cudnie się uśmiechasz i chyba na mnie patrzysz
A ból mnie przenika tak głęboko do serca
I ból mnie przenika tak głęboko do miejsca
Gdzie zawsze będziesz mieć dom
***
Chryste jak Ichi dawno nie pisała
Komentarze (3)
Chryste, dobre to jest, nawet po przerwie. Znaczy, nie jest to literatura ambitna, ale ciepły ten wiersz. Po prostu miły, szczery, prosty. Ładny kawałek poezji. Pozdro
Dziękuję ❤️ muszę troszkę pióro rozruszać xD
Zastanowiłbym się nad interpunkcją. Typu: albo zrezygnować całkiem, albo całkiem zastosować.
Wiesz podszedł mi o tyle, o ile.
Calkiem, całkiem, ale bez zamrożonego kręgosłupa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania