Bujany fotel

Bujany fotel

a w nim staruszek.

Staruszek w ręku trzyma okruszek.

Okruszek lodu,

bryłka magiczna,

ukryta w lodzie róża prześliczna.

 

Okruszek lodu a w lodzie kwiat.

Trzyma w swym ręku miniony świat.

Świat roztańczony,

zabawy gwar,

wiruje w koło dziesiątki par.

 

Magiczna bryłka,

czas zatrzymany.

Jest na tym balu ktoś zakochany.

Bije wciąż zegar,

czas ciagle gna.

On tej historii koniec już zna.

 

Bujany fotel

a w nim staruszek

Tuż obok upadł róży kwiatuszek.

Minęły chwile,

zamglił się wzrok.

Znów jest w fotelu,

znów patrzy w mrok.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Trzy Cztery miesiąc temu
    Tekst delikatny i śpiewny;)
  • Maurycy Lesniewski miesiąc temu
    Dzięki:)
  • pasja miesiąc temu
    Przypomniałeś mi piosenkę Sławy Przybylskiej - "Pamiętasz, była jesień"

    Pamiętasz, była jesień,
    Mały hotel "Pod Różami",
    Pokój numer osiem,
    Staruszek portier
    Z uśmiechem dawał klucz.
    Na schodach niecierpliwie
    Całowałeś po kryjomu moje włosy.
    Czy więcej złotych liści było,
    Czy twych pieszczot, miły,
    Dzisiaj nie wiem już.
    Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte,
    Liść powiewem wiatru padł mi do nóg.
    I wtedy zrozumiałam: to się kończy,
    Pożegnania czas już przekroczyć próg.

    Taki bujane wspomnienia są najpiękniejsze, mimo, że koło serca boli.

    Pozdrawiam
  • Maurycy Lesniewski miesiąc temu
    Bardzo trafione porównanie.
    Dziękuję Pasjo za wspaniały komentarz!
    Kłaniam się :)
  • MarBe 6 dni temu
    W niezwykle ładny i obrazowy sposób przedstawione wspomnienia.
    Zakończenie jest jak zwykle przykre, ponieważ pryska czar.
    Pozdrawiam
  • Nachszon 4 dni temu
    "Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek,
    A na tym stoliczku pleciony koszyczek,

    W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
    A na tym robaczku zielony kubraczek".

    Tak mi się skojarzyło na początku.
    W kostce lodu zahibernowany został przeszły świat, którego symbolem jest róża; być może dlatego, że piękna, pachnąca, ale z kolcami. Tak jak odchodzące powoli życie. Dłoń to nie dłoń lecz ciepłe wspomnienia i pod wpływem ich temperatury kostka powoli topnieje. Pojawia się nadzieja, że staruszek uchwyci znowu odmrożoną różę, ale niestety nie ta siła, nie ta pamięć, nie ten umysł i róża upada. Chwilowy przebłysk słońca w nocy Alzheimera. Ładna piosenka, ale czy smutna? Taki jest rytm życia.
  • Deszyfrant w akcji :)
    Czasem po prostu lubię posłodzić Twoje komentarze. Operujesz wiedzą, książkową ale i życiową jak chirurg pracujący nad otwartym sercem...

    Pomijając treść, którą wypunktowałeś jak doktor, to tak sobie kiedyś pomyślałem, że najgorsze w starości nie są choroby i zniedołężnienia tylko te miłości, albo dokładniej te jedyne miłości, których się nie przeżyło i przez to nie nie można później ich wspominać. Jeśli brakuje takich wspomnień, nie można wyrwać się ze szponów starości i z fotela inwalidzkiego choćby na chwilę, aby stać się znowu tym szczęśliwie, lub nie, zakochanym...
    Nie można ciągle żyć wspomnieniami, ale najgorsze to jest nie mieć czego wspominać.

    Bardzo dziękuję za wnikliwy komentarz!
  • *pośledzić - miało być
  • Zaciekawiony 4 dni temu
    Bardzo ładny. 5
  • Dzięki bardzo.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania