buk obojnaki
Był sobie umysłowy z-buk
Co nie wiedział kto to Bóg
Tak dręczył się od miesięcy
Dlaczego koza Sylwia go męczy
Czy może go jakaś istota czeka
Podobna do zwykłego człowieka
Wszak też w ofercie dla Adama
Była różna istota pokazywana
A że ten był nie w ciemię bity
Wolał poprosić od Boga kobity;
'Tak mnie radością Bóg ugościł
Że ta jest ciałem i kością z mych kości
Dlatego ta obok mnie położona
Będzie się nazywała moja żona'
Ten zaś z-buk z dyni ma braki
Bo wg gender jest obojnaki
Tak się ciągle z kozą frasuje
Bo i chłop i baba mu pasuje
Taka naszła go myśl wartka
Że to jedno , byle by była szparka
Dlatego do tej chwili
Zabawia się wśród zoofilii
Aż tu nasunęła mu się myśl
Jakby życie odmienić dziś
Dlaczego z defektem został urodzony
Że nie pasuje do męża ani do żony
Więc miota się w koło ten z-buk
Głosząc, że to on jest z dyni z-buk
A nie żaden wszystko mogący buk.
Wiec z-buku z dyni na twe pytanie
Zamiast kozy, niech kobita koło ciebie stanie
Ale warunek uzdrowienia jest taki
Żebyś 'buka' wyrzucił między krzaki.
Komentarze (1)
Autor: ireneo Data dodania: 28.03.2026***
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania