Bułka
z powietrza
z błękitu
z ciepła Twojej dłoni
niepotrzebnie
wyszedłem
marząc bez opamiętania,
jadłem bułkę z pasztetem —
sam
na brudnym parapecie
w małej kawalerce
błękitu nie było.
z powietrza
z błękitu
z ciepła Twojej dłoni
niepotrzebnie
wyszedłem
marząc bez opamiętania,
jadłem bułkę z pasztetem —
sam
na brudnym parapecie
w małej kawalerce
błękitu nie było.
Komentarze (4)
Błękit...zawsze za nim tęsknimy.
Pozdrawiam serdecznie 5
Miłego dnia
a niebo podobno od poniedziałku będzie lepiej widać.
Ale podoba mi się piąteczka 👋😉
Do siego!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania