bulwary

idę za niebieskim królikiem

tam gdzie słychać werble

to tylko tatuaż

albo potrzeba swobody

białe myszki uciekły z klatki

układają słowa

wikingowie dryfują

w dzikich tramwajach

młot Thora gra na szkle

a joginka dłubie w nosie

 

moje miasto nad rzeką

mural opowiada o wojnie

most jak agrafka odpina

wieczór od rzeczywistości

 

jestem czysty

upajam się powietrzem

odgrodzony cieniem

celebruję samobójstwo

albo inną piosenkę

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • yanko wojownik 09.04.2019
    Podoba się, za to alkohol ma dozownik zwany kieliszkiem, ale nie ma co się przejmować jeśli daje się pisadło utrzymać, a potem jeszcze wszytko ma sens - no tam jak na drugi dzień tak się okazuje.
  • Wrotycz 09.04.2019
    "most jak agrafka odpina
    wieczór od rzeczywistości "

    5 już za tę metaforą budującą obraz i stan bycia. Bardzo udany wiersz
    Lekkość... mimo wszystkiemu co było i jest.
  • Adelajda 07.05.2019
    Okrutnie piękny utwór. Uwielbiam czytać w nocy dobre wiersze.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania