bulwary
idę za niebieskim królikiem
tam gdzie słychać werble
to tylko tatuaż
albo potrzeba swobody
białe myszki uciekły z klatki
układają słowa
wikingowie dryfują
w dzikich tramwajach
młot Thora gra na szkle
a joginka dłubie w nosie
moje miasto nad rzeką
mural opowiada o wojnie
most jak agrafka odpina
wieczór od rzeczywistości
jestem czysty
upajam się powietrzem
odgrodzony cieniem
celebruję samobójstwo
albo inną piosenkę
Komentarze (3)
Podoba się, za to alkohol ma dozownik zwany kieliszkiem, ale nie ma co się przejmować jeśli daje się pisadło utrzymać, a potem jeszcze wszytko ma sens - no tam jak na drugi dzień tak się okazuje.
"most jak agrafka odpina
wieczór od rzeczywistości "
5 już za tę metaforą budującą obraz i stan bycia. Bardzo udany wiersz
Lekkość... mimo wszystkiemu co było i jest.
Okrutnie piękny utwór. Uwielbiam czytać w nocy dobre wiersze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania