Burza
Błysk rozdziera niebo na dwa,
Jak miecz czarny aksamit.
Białe światło oślepia.
Przez chwilę nie możesz rozróżnić kształtów,
Byś mógł spojrzeć w głąb siebie.
Błyskawica dźga niezasklepione rany,
Wdziera się do oczu, by
Wyciągnąć z nich łzy.
Głuchy huk przetacza się po świecie.
Wywołuje ciarki na plecach;
Jest jak wrzask z tyłu głowy;
Wołanie myśli o pomoc;
Krzyk osoby, której już nigdy nie usłyszysz;
Cierń, wbijający się prosto w serce.
Boisz się.
Zaciskasz zęby, choć chcesz zedrzeć sobie gardło.
Symfonia szumów próbuje Cię uspokoić.
Szelest stukań szepcze nieprzyjemne słowa.
To wszystko Cię woła
Jak swego brata.
A Ty chcesz tylko
Wiedzieć, że nie jesteś sam w tej burzy.
Właśnie... W niej czy Z nią?
Czy ktoś może Cię uratować od Twojego wnętrza?
Komentarze (8)
Wiesz, że ja lubię burzę, ale tylko wtedy kiedy jestem bezpieczna, mogę obserwować. Jest to piękne zjawisko, bardzo ciekawie opisalaś. Pozdrawiam 5
Dzięki :) Ja też lubię, ale nie o północy, gdy się miało ciężki dzień, a wstać trzeba wcześnie.
Pozdrawiam :)
Diamentowa Róża A tak do tekstu wracając to burza twoja, to raczej obejmuje wnętrze istoty ludzkiej. Jej moc jest tak wielka, że zadaje nam ból. Pozdrawiam
pasja Taki był zamysł, choć opisywałam to, co czułam, widziałam i słyszałam w konkretnej chwili
Bardzo dobrze opisałać burzę. Podczas czytania twojego wiersza moja wyobraźnia działała na pełnych obrotach. Wyobraziłam sobie burzę i to bardzo realnie. Wspaniała robota. 5/5
Dziękuję :)
Mam nadzieję, że to dobrze :)
zapraszam do zabawy na forum: Wspólne opowiadanie. Dobre pisanie zawsze mile widziane, za wiersz 5
Dzięki, postaram się wziąć udział :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania