,,Buszujący w zbożu''
Starość nawet bez przyrastania i dotyku bólu,
mniej zauważalna, łatwiejsza,
nie stanie się nowoczesna, bardziej modernistyczna
niczym domłacany w jazgocie snopek stroboskopii.
Wysiany po staremu: z płachty, podołka matki,
nie pijam kawy z kostkami bruku po rewitalizacji.
Rodzice zostali zżęci nisko przy ziemi na poszycie
mojej wyjściowej strzechy, dosiewkę zadumy.
Schyleni porastają ścierniska,
przewiani z nieprzeoczonego kłoska.
Komentarze (6)
urzekł mnie ten pomysł z wykorzystaniem języka z dziedziny rolnictwa. Zwłaszcza ostatnia zwrotka. 5
no tak, potem już tylko MERCOSOUR
hm, dwuwersy zakończone wyrazami jednosylabowymi bardziej ucinają rytm, niż zamykają wers, dlatego drugi wers, mi bardziej płynnie brzmi "na które można wpłynąć".
A, tak poza tym, jest zamysł i konsekwencja w realizacji
dzięki za pomocny komemtarz, mam do myślenia
Podoba mi się, zwłaszcza ten fragment: Rodzice zostali zżęci nisko przy ziemi na poszycie
mojej wyjściowej strzechy, dosiewkę zadumy.
Schyleni porastają ścierniska.
dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania