BUTY
Buty
Chodzą buty, chodzą,
albo przydreptują.
Czasem są spokojne
a czasem tańcują.
Jedne wymęczone, rozczłapane,
inne prosto z półki
kolorem do ubrania
świetnie dopasowane.
Tamte są leciutkie
na słoneczne ranki,
inne cierpią
na chłodzie i słocie.
Są też takie,
co rano trenują
a inne w szafce
spokojnie zimują.
Założę dziś buty
na tańce hulańce,
potem je zostawię
przy jakiejś leżance.
Kiedy rano wstanę
ładnie je wyglansuję
a potem spokojnie
do domu pomaszeruję.
Na wiejskiej zabawie
na moje lakierki
wyrwę niejedne
damskie pantofelki.
Buty moje buty,
co ja bez was bym zrobił.
Pewnie bym z ranka
boso po rosie chodził.
Utaplałbym sobie nogi
aż po same kolana
a potem psikał
od samego rana.
Wskoczyłbym w ciepłe bamboszki
i przyjął na katar
nieprzyjemne proszki.
Muszę więc dbać o nie,
by było im i mnie wygodnie,
dobrze napastować
i do szafki schować.
Buty moje buty,
co ja bym bez was zrobił?
Chyba bym na randki
bardzo rzadko chodził.
Kiedy wreszcie umrę
opuszczę ten świat dumnie.
Założą mi buty na nogi
i spoczną ze mną w trumnie.
Hej! Dolo nasza dolo! Hej!
(tekst do śpiewania na ludową melodię)
Komentarze (15)
Oda do butów zabawna - na mocną trójeczkę.
dziękuje bardzo za podkreślenie że mocną3. Naprawdę nie spodziewałem się Jeszcze raz dzięki
Sokrates cala wzajemność po mojej stronie:-D
TseCylia Bardzo mi miło
Sokrates i TC...
no ja tu jeszcze nie widziałem, żeby ktoś dziękował za trójeczkę...
Ja tu jeszcze nie widziałem, żeby ktoś dał coś innego niż 1 lub 5...
No strasznie słodziutko tu u Was...
A w sumie: u nas. Bo ja przecież też się dołożyłem.
Pozdrawiam oboje :-)
Grisza, wczoraj Sokrates trójkami obdzielal, dal więc przykład. Można? Można ;)
Grisza dziekuję
Mój dziadek (pochodził z Wielkopolski) śpiewał czasem:
"płynie Wisła od Krakowa do samego Gdańska,
czarne buty do roboty, czerwone do tańca".
Fajna pioseneczka. Mój dziadek śpiewał po skończonym dniu pracy:: Lazła Maryna po drabinie ... itd.
Sokrates,
Widziałem Marynę raz we młynie,
Widziałem Marynę raz we młynie,
Jak lazła do góry po drabinie,
Jak lazła do góry po drabinie
I widać jej było kolaniska,
I widać jej było kolaniska,
Oj, jakie grubaśne te kościska,
Oj, jakie grubaśne te kościska
I widać jej było kawał nogi,
I widać jej było kawał nogi,
O, jakie grubaśne, Boże drogi,
O, jakie grubaśne, Boże drogi
I widać jej było kawał uda,
I widać jej było kawał uda,
A wyżej to były same cuda,
A wyżej to były same cuda...
Dalej dziadek jakoś nie kontynuował. Ale też ja miałem 10-12 lat...
Grisza Dobrze pamiętasz Ja słyszałem tylko te kawałki do nóg.
Łamana ta melodia.
Można w razie czego podpasować i nieco pozmieniać tekst. Rzuciłem na gorąco od rana aby się nie odmyśleć .
Musi szatan dyktował.
Tak od 5 rano mnie wzięło i wysłałem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania