Buty
Historia ta chodzi za mną od pewnego czasu. To był chłodny, deszczowy poranek. Musiał być początek stycznia, może połowa (ta druga). Ulice były zakorkowane, ludzie chodzili w zwyczajnym dla siebie schemacie życia, nie będąc świadomymi tragedii i powagi wydarzeń, które miały miejsce kilka przecznic dalej.
Ktoś został potrącony, przechodząc przez przejście dla pieszych. Gdy mijałem miejsce wypadku, stały tam już tylko buty. Niemi świadkowie zdarzeń, otoczeni przez policję, smutniejszą jakby, niż zwykle. Już nawet gapiów nie było, tylko ta para jaskrawych adidasów...
Na ulicy stały buty
Wszędzie w koło padał deszcz
A one po prostu stały
Jakby z innego świata
Otoczone były buty
Kordonem smutnej policji
Która jedynie milczała
Stojąc posępnie nad nimi
Całość przypomina pogrzeb
Który pewnie się odbędzie
Niedługo nad właścicielem
Uderzonym przez samochód
Potrącony stracił buty
Zostawił na pastwę losu
W środku straszliwej burzy
Smutne samotne zmęczone
Nigdzie chyba już nie pójdą
Nie znajdą nowego pana
Są skazane na samotność
Stojąc żałośnie w deszczu
Przecież też chcą iść w podróż
Ostatnią jak ich właściciel
Szkoda że one już nigdy
Nie zwiedzą paryskich bruków
Czasem sobie tylko myślę
Lubię sobie wyobrazić
Że poczłapią same sobie
W niezbadane świata strony
Komentarze (20)
"Kolo"-koło ;-)
Ale to tylko moja mała interpretacja. Za tekst masz ode mnie piąteczkę.
,,Szkoda że one już nigdy
Nie zwiedzą paryskich bruków"
Zrobiło mi się tak nostalgicznie smutno i poczułam jakąś pustkę w miejscu, gdzie już nigdy nie pojawią się nie tylko buty, ale przede wszystkim ich właściciel. Wywołałeś u mnie niesamowite emocje. I masz rację, takie rzeczy powinno się przelewać na papier. Wszystko bardzo klimatycznie, napisane tak dobrze, że słyszałam deszcz i widziałam tych smutnych, zmokniętych policjantów. Tak wiele doznań przy tak krótkim tekście... majstersztyk. Zostawiam pięć. I chociaż ten wiersz jest cudowny i chciałabym więcej takich przeczytać to życzę ci, żebyś ty już nigdy nie musiał ich pisać, bo aż boję się wyobrażać sobie, co czujesz.
Aha, i Szymon, możesz już czuć się winny, bo zamiast uczyć się historii Jagiellonów na jutrzejszy sprawdzian PRZEZ CIEBIE będę teraz pewnie pisać wiersze xD jak dostanę złą ocenę (co dla mnie oznacza 4 i poniżej) to twoja wina xD
Przeze mnie?! Cóż ja biedny Ci zrobiłem, że przeze mnie?! :D
Co do ocen... mam nadzieję, że Jagiellonowie pójdą Ci na same piątki, a jak nie, to wiersze zapewne takie będą! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania