buty van Gogha
przecież musiał być ktoś gotowy pójść
za tobą mistrzu
mimo tych butów
nie do kościoła nie do tańca
zamszowo nijakich
brązowych i zmęczonych jak ty
szaleństwo niczym namiętność
spalało was oboje aż do wystrzału
po którym proch na ubraniu na rękach
niepotrzebne to pociągnięcie za spust
które nie poderwało od stołu
jedzących kartofle
nie zwiędły od niego słoneczniki
nie zadrżało gwiaździste niebo
tylko rozwiązane sznurówki
jasno mówiły że spacerniak nieczynny
i nigdzie już nie pójdziesz
a przecież musiał być ktoś
w Paryżu Londynie czy Arles
gotowy wyrwać języki podszeptom
Komentarze (16)
"Buty" van Gogha zawsze robiły na mnie silne wrażenie. Ciekawy wiersz z życiorysem w tle. Pozdrowienia!
Bożeno Joanno - dziękuję i również pozdrawiam :)
Ooo, bardzo dobre. Aż mi się film "Twój Vincent" przypomniał...
Panie Buczyborze - bardzo mi miło. Dziękuję.
Bardzo dobre, przyjemnie się czyta :D
mętliku - dziękuję :)
:-) pięknie
Tak, pięknie :)
JJM - pięknie dziękuję :)
befana_di_campi - dziękuję :)
Aż brak mi słów... Ten wiersz zasługuje na więcej niż 5 gwiazdek i pełen zachwytu komentarz, jednak niestety mog przekazać tylko tyle. Jestem absolutnie zachwycony!
wicus - strasznie się cieszę i bardzo mi miło czytać takie słowa. Dziękuję Ci bardzo.
Igalgo→Jak zwykle na Tak. Zresztą to Cię nie dziwi:))↔Pozdrawiam:)
DD - mnie w tym życiu już nic nie zdziwi :D
Dzięki.
Czytanie "Butów van Gogha" przypomina oglądanie emocjonującego obrazu albo filmu biograficzno-dramatycznego. 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję, Piotrze. Odpozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania