by biło więcej

na deszczu moknę

w szumie wody się zapadam

jaka dobra czekolada

 

ciszy łyżeczką karmiony

w dłoni poskładam się w sen

w gardle sucho próbuję

przełknąć chwilę z tobą

 

zmęczony umykam w świat niewiadomy

gdziekolwiek

idę tak samotny

 

wypełnione życie życiem idzie

jak na statku niepożądany ogień

ciągle do przodu nie oglądam telewizji

 

słucham płaczu wierzby

pozbieram gruszki zapalę serce by biło więcej

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania