by najeść się, popić i wedle woli po…
który sędzią i katem zarazem ten pospolitym zbrodniarzem
Idą leśni poprzez wieś.
Lepiej takim z drogi zejść,
schować kury i pszenice,
a Martę upchnąć na stryszek,
albo do piwnicy gdzieś.
Za krzakami siedzi dwóch.
Siwy dym się ścieli z luf.
Właśnie z tego zagajnika,
geometry pomocnika,
zabili gdy szedł do krów.
Wloką milicjantów trzech.
Z nagich pleców spływa krew.
Służyli ludowej władzy,
będą teraz wisieć nadzy,
na gałęziach polnych drzew.
Idą leśni we wsi strach.
Nagle trwożne: trach, trach, trach.
To przyjechała bezpieka,
oddział do lasu ucieka,
Proboszcz oczy ma we łzach.
Przy grobie stoi gromada.
Wdowa dzieci tuli blada.
Parobkiem był za sanacji,
przyjął udział z parcelacji.
Zginął przez donos sąsiada.
Los okrutnie dotknął Martę.
Wpadli, gdy trzymali wartę.
Wywlekli ją za stodołę,
porzucili dziewczę gołe,
ojciec nie chce jej z bękartem.
🪔
Maria Niczyporuk zmarła w szpitalu. Jej dzieci – Piotr, Michał i Aleksy – zginęli w płomieniach. Spłonął również noworodek, Żołnierze "Burego" zastrzelili Grzegorza Leończuka i jego dwoje dzieci – trzyletniego Konstantego
i sześciomiesięcznego Sergiusza – które Leończuk próbował uratować z płonącej chaty (🕯️PN)
Komentarze (2)
Dałem ocenę 5.
NO!
Wow, jak powiem żonie to nie uwierzy. Może przestanie mnie gonić do kopania działki jak tylko zobaczy w komórce otwartą klawiaturę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania