By wspomnieć tamten dzień
Cisza ogarnia wzgórze o godzinie trzeciej,
Gdy miłość najwyższa dopełniała się w świecie.
Na drewnianych ramionach zawisło zbawienie,
By cichnącym konaniem, przynieść przebaczenie.
To pamiątka ofiary, dnia wielkiej boleści,
Który w sercach ludzi tęskną nadzieję mieści.
Krew i woda płynęły z przebitego boku,
Bym już nigdy więcej nie błądził w grzesznym mroku.
O Panie Jezu Boże, na drzewie rozpięty,
Niechaj każdy mój piątek będzie Tobie świętym.
Kiedy patrzę na krzyż i bolesne zranienia,
Dziękuję Ci za miłość i dar odkupienia
Komentarze (1)
Amen .
Dotyka mnie ten utwór tak jak wczoraj dotknęło mnie uwielbienie.
Bóg uwalnia Moc by rodzić innych do życia .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania