By wspomnieć tamten dzień

Cisza ogarnia wzgórze o godzinie trzeciej,

Gdy miłość najwyższa dopełniała się w świecie.

Na drewnianych ramionach zawisło zbawienie,

By cichnącym konaniem, przynieść przebaczenie.

 

To pamiątka ofiary, dnia wielkiej boleści,

Który w sercach ludzi tęskną nadzieję mieści.

Krew i woda płynęły z przebitego boku,

Bym już nigdy więcej nie błądził w grzesznym mroku.

 

O Panie Jezu Boże, na drzewie rozpięty,

Niechaj każdy mój piątek będzie Tobie świętym.

Kiedy patrzę na krzyż i bolesne zranienia,

Dziękuję Ci za miłość i dar odkupienia

Średnia ocena: 3.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • najmniejsza 2 godz. temu

    Amen .
    Dotyka mnie ten utwór tak jak wczoraj dotknęło mnie uwielbienie.
    Bóg uwalnia Moc by rodzić innych do życia .

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania