Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Byk i gospodarz
Coś dziwnego działo się w oborze.Jakieś dziwne dzwięki się z niej się wydobywały, co zaniepokoiło gospodarza.Otworzył więc drzwi a tam szalał rozwścieczony byk urwany z łańcucha.Byk był to potężny i silny, ale nie ma co się dziwić, w końću gospodarz dbał o niego jak o własne dziecko i rozpuszczał na wszelkie możliwe strony.Zawsze dawał mu końską dawkę jedzenia, po której można było pęknąć, ale potężne cielsko byka chłonęło to tonami i nigdy nie miało dość,dlatego nie ma się co dziwić, że łańcuch nie mógł oprzeć się jego bestialskiej sile.Gdy już gospodarz zamknął drzwi, by utrudnić ewentualną drogę uczieczki bykowi, począł mówić do niego czule, jak do własnego dziecka, lecz byk był głuchy na te słowa i rozwalał wszystko co stało na jego drodze, w tym kaczki które zmasakrował i utworzyl z nich swymi kopytami ocean krwi i placek w kolorze czerwono-szarym.Oczywiście kawałek tego placka wylądował na twarzy gospodarza, co wywolało w nim takie obrzydzenia, że po chwili zwrócił cały obiad który zjadł może z 20 minut wcześniej.W wyniku tego niezbyt przyjemnego wydarzenia na całej szerokośći obory rozległ się cuchnący odór, który omdliłby nawet pijaka przyzwyczajonego do smrodu swoich fekali, ale na byku nie zrobiło to żadnego wrażenia,wręcz przeciwnie, owy odór przyciągnął uwage jego nozdrzy i zmysłu smaku do takiego stopnia, że aż ślinka pociekła mu z pyska a jego intensywny zapach wzniecił potężny głód palący trzewia.Pogalopował więc czym prędzej ku wymiocinom znajdującym się wokół nieptrzytomnego gospodarza i zaczął je z wielką ochotą i werwą smakować.Kiedy wylizał już ostatnią kroplę z podłogi, zauważył kątem oka, że całkiem duża ilość wymiocin znajduje się na kurtce gospodarza.Podniósł więc łeb i skierował go w strone kurtki którą następnie namiętnie wylizywał.W wyniku lizania gospodarz się zbudził, albowiem ruchy języka na kurtce wywołały u niego łaskotki które w pewnym momencie stały się nie do zniesienia i wywołały ogromny grymas bólu na twarzy gospodarza.Nie mogąc już wytrzymać, gospodarz wyciągnął z kurtki nóż który wbił w łeb byka.Ogromny ból przeszył byka na wylot co w konsekwencji wywołało u niego potężną agresję.Rozjuszony byk nabił na rogi gospodarza i trzaskał jego ciałem po ścianie co spowodowało pęknięcie rdzenia kręgowego i powstanie dziury w ciele z której wyłał się potok krwi, która zalała ślepia byka i wypalila je na wylot, pozostawiając tylko dziure w oczodołach.Byk nie widząc nic zaczął się walać gdzie popadnie i rozwalać wszystko co napotkało go na drodze, zaś ciało gospodarza gubił po kolei zostawiając je na drodze, krzewach i ogrodzeniach.W końcu w tym oślepiającym amoku dotarł na budowę, gdzie wpadł do potężnej ilości betonu stanowiącej fundament budynku który mial wkrótce powstać, a że beton był szybko schnący to unieruchomił byka i zamienił go w skamielinę.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania