Byłeś.

Byłeś dla mnie jak zachód słońca nad jeziorem.

Jak bezpieczna przystań,

miejsce, w którym mogłam złapać oddech.

Byłeś melodią, którą znałam na pamięć.

Byłeś jak taniec w deszczu,

byłeś głosem, który dodawał mi sił.

Osobą, której dałam naładowany pistolet,

aby mogła mnie obronić.

A gdy się odwróciłam,

usłyszałam strzał.

Nie poczułam już nic.

To nie wróg nacisnął spust.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania