kamień
nad rzeką
ogień, który paliliśmy
spopiela ciszę
wiatr przesuwa nas
bliżej milczenia
popiół przy brzegu
ostatni żar śladów
nie należy już do nas
to, co po nas
co doprowadza mnie
do obłędu
zdejmuję z szyi
i topię w rzece
byliśmy ogniem
nad rzeką
ogień, który paliliśmy
spopiela ciszę
wiatr przesuwa nas
bliżej milczenia
popiół przy brzegu
ostatni żar śladów
nie należy już do nas
to, co po nas
co doprowadza mnie
do obłędu
zdejmuję z szyi
i topię w rzece
byliśmy ogniem
Komentarze (21)
Najs.
Dziękuję, że czytasz.
Z kamienia kaczka wypłynie. Nie wszystko da się spalić, czasami oczyszczenie ogniem jest skuteczniejsze.
Ale jak tylko przychodzi wiosna, od razu mam ochotę na ognisko nad rzeką. Uściski.
a z ogniem masz rację, czasem trzeba go zgasić, żeby w ogóle dało się oddychać
Dziękuję za komentarz.
zanim…
myślę, że warto się z tym zmierzyć
i poukładać trochę siebie.
Bardzo.
To chyba najlepsze, co można usłyszeć o wierszu
Miłego dnia
Miłego
Masz taki swój styl, nie naśladujesz nikogo, czerpiesz inspirację z własnych przeżyć
dlatego jest to autentyczne.
A co do stylu... piszę tak, jak umiem i jak czuję. Dziękuję za piękne słowa.
Pozdrawiam.
Chyba naprawdę ślady są ważniejsze niż liczby.
Dziękuję. Dziękuję za obecność.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania