Było, jest i będzie...
Od naszego ostatniego spotkania
minęło pięć wiosen płakania.
Wciąż nie dawałeś spokoju
częstowałeś dawkami chłodu.
Nauczyłam się odporności
przybierając maskę obojętności.
W środku z uczuć wyprana
jak szmata potraktowana
Od naszego ostatniego spotkania
minęło pięć wiosen płakania.
Wciąż nie dawałeś spokoju
częstowałeś dawkami chłodu.
Nauczyłam się odporności
przybierając maskę obojętności.
W środku z uczuć wyprana
jak szmata potraktowana
Komentarze (6)
''pięć wiosen płakania'' - czy to się da wytrzymać i skąd wziąć tyyle łez? Skoro ''potraktowana jak szmata'', to jaki sens pisać o tym wiersze, nie mówiąc już o płakaniu? Peelka lubi być w ten sposób traktowana i tęskni za tym?
Smutne, ale niestety często prawdziwe. Stawiam 5. Pozdrawiam
Częstochowszczyzna i banał, grafomania
Niestety.
Jak przyśpiewka ludowa.
Niestety, ale tak słaby rym dyskwalifikuje ten wiersz... I w ogóle mam wrażenie, że wszystko to jest napisane do rymu - nie klei się zupełnie na poziomie treści.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania