Bystrzacha
W listopadzie, ubiegłego roku, w szkole, u mojego dziesięcioletniego wnuczka, było parę wolnych od nauki dni. Przyjechał wiec do mnie i pomagał w moim małym gospodarstwie. W wolnych chwilach grał w gry komputerowe.
Odwiedziła mnie przyjaciółka, gawędziłyśmy przy herbatce, wnuczek był nieobecny duchem, bo grał. Opowiadałam koleżance o moich poszukiwaniach głośnej opowieści amerykańskiego autora o Aniołach; niestety bezowocnych.
– Ponoć można zmówić przez Internet, ale ja nie potrafię – westchnęłam
Jakież było moje zdziwienie, gdy pod choinką znalazłam tę książkę!
Wszyscy nabrali wody w usta i syn z synową i wnuczek, nie wiem kto i jak zdołał tę książkę zdobyć. Faktem jest, że dziecko nie słuchając - usłyszało, zapamiętało tytuł i doprowadziło sprawę do jakże miłego finału
Komentarze (4)
Twój wnuczek pcha paluchy wszędzie gdzie się da i w ten sposób poznaje świat. Z kolei twoja przyjaciółka korzysta z doświadczenia, lecz nie poszerza go o nowinki, boi się dotykać czegoś, czego nie zna i dlatego nie daje sobie rady z problemami, które z łatwością rozwiązuje twój wnuk. Dlatego natura inwestuje we wnuka, nie w przyjaciółkę (nie mów jej o tym).
Cenna obserwacja, jakże znamienna w życiu uzależnionym od coraz szybciej zmieniającej się technologii.
Dzieci są bystre i mają podzielną uwagę.
Dobry chłopiec zrobił przyjemność babuni?
Sympatyczna miniaturka :)))
No, fajna miniaturka. Sympatyczna, uśmiechnąć się można
Pięknie dziękuję! Dzionek pojaśniał, jak to przeczytałam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania