cannes

Zabrałaś mnie do naszego prywatnego Cannes

złomowisko cierpień przy szkielecie starego kampera

powiedziałaś, że zetrzesz kurz z zapomnianych ran

i rozżarzysz nasze trudnopalne uczucie, choć

los je sponiewierał

 

Siedziałyśmy na wgniecionym dachu

wypełnionym brudną deszczówką

skradłaś nawet lawendę i róże

czułam się jak milion dolarów, jak diwa

gwiazda naszego prywatnego Cannes

 

Piłyśmy tanie wino, powoli, ważąc każdy łyk

i słowa, płynące potem gładko z ust

położyłaś smukłą dłoń na lśniącym biodrze

przypominając odsłonę Scarlett Johansson

stylizację lat dziewięćdziesiątych

 

Nasza miłość była trudnopalna

nie wystarczyło tych dziesięciu beczek benzyny

żeby wybuchła i zabiła ciebie, mnie

nie pokonali nas

to tylko iluzja łechcąca ego pozornie wygranych

zbudowana na ich płytkich umysłach

 

Ciała są celą dla myśli

przekroczyłyśmy tę blokadę

 

Pamiętam jeszcze, jak wzięłaś igłę

i czarny tusz, nie wiadomo skąd

zaufałam ci, gdy tatuowałaś

papierowe łódki na naszych udach

 

Płynęły po bezkresnym oceanie

namiętności, skrytej w rąbkach spódnic

i niewinnych, dziewczęcych łonach

 

Piękne, smutne oczy

łkały krzykiem

 

Skonałaś mi w ramionach, ostatni raz

całując papierową łódkę

 

Odeszłaś do swojego prywatnego Cannes

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • NataliaO 21.05.2016
    Świetny tekst. Dobór słów dobry; 5:)
  • 60secondsToDie 21.05.2016
    Dziękuję bardzo.
  • TeodorMaj 21.05.2016
    Powtórzę się pewnie, że nie potrafię komentować poezji, aby oddać swoje odczucia. Napiszę po prostu: świetny wiersz. Jestem pod wrażeniem i zostawiam 5 :)
  • 60secondsToDie 21.05.2016
    Też nie umiem, nie mam tego za złe.
    Dziękuję :)
  • KarolaKorman 21.05.2016
    Świetnie wymalowana scenka, 5 :)
  • 60secondsToDie 21.05.2016
    Dziękuję.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania