Capri
Na skalnych półkach Capri
cisza śpiewa wiatrem,
który niesie słoną sól i zapach pomarańczy.
Słońce tka złote nici
na twojej skórze —
ciepło, które pali i koi.
Tam, gdzie morze całuje kamienie,
uciekam w cień drzew oliwnych,
szukając smaków, które znam tylko z twoich ust.
Capri pachnie pamięcią —
krótkim spojrzeniem,
które zostawia ślad na sercu,
niewidoczny, lecz nie do zmycia.
Z każdym oddechem
czuję, jak ginie czas,
a ja — na granicy światła i cienia —
uczę się być wolna,
choć jeszcze trzymam twoje imię na języku.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania