Catharsis Odchodów
niczym
muszle klozetowe
kłapią pokrywami:
- Niech tamta się w końcu przymknie!
- Tamta się nie przymknie, bo jest zepsuta.
niczym
studzienki ściekowe
pytlują dekami:
- Tamtej znowu odbija!
- Tamtej znowu odbija, bo jest zalana.
wypluć z siebie te fekalia
i nakarmić inne mordy!
wypluć z siebie te fekalia
i nakarmić inne uszy!
bo dla nich
wypluwać
to jedynie zwolnić miejsce
na kolejne:
ten, tego, tamtego
bo dla mnie
wypluwać
to jeszcze resetować spam
na następne:
nie widzę, nie słyszę, nie mówię
by doświadczać
Catharsis
Odchodów
Komentarze (10)
Zaraz, zaraz. Bo ja tu czegoś nie rozumiem. Dlaczego dokonując moderacji zapisano tę strofę bez pauzy? A ja nie mogę dokonać edycji:
wypluć z siebie te fekalie
i nakarmić inne mordy!
wypluć z siebie te fekalie
i nakarmić inne uszy!
Ok.
"Fekalia", nie "fekalie"! Nie daję oceny, bo zaraz zrobi mi się zle ? ?
No tak. To znak, że jestem zwykłym zjadaczem chleba. Dziękuję za czujność.
Nie wiem co o tym wierszu myśleć, jakoś mi się nie podoba. Jakby odzwierciedlał ''rozmowy'' między użytkownikami portali, gdzie kwitnie wielka miłość i wzajemny szacunek. No i stąd, jakby takie spojrzenie w szambo.
Straszne to!
Spoko.
No jak ''spoko''? Liczyłam na jakąś ostrą wymianę zdań... zawiedziona jestem!
Trzeba bronić swoje wiersze, do ostatniego oddechu!
Jestem dżentelmenem.
No to kulturalnie powinieneś bronić wiersza, jak to tak, lew i bez woli walki?
Obcięli mi grzywę razem z jajami. Jak dla Kwinto.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania