Centrum handlowe cz. 1

Tola obudziła się rano, przez promienie słoneczne wpadające do jej pokoju. Tola jest średniego wzrostu dziewczyną, o ciemnych blond włosach. Jej oczy były koloru jasnego brązu i szarości. Tola miała lat 14. Jej pokój osadzony był daleko wgłąb korytarza na pierwszym piętrze. Dziewczyna przetarła oczy i ospale wstała z miękkiego łóżka, stojącego w kącie małego pokoju. Powoli wyszła i zeszła schodami na dół. Następnie nastawiłam sobie wodę na herbatę truskawkową. Nagle usłyszała odgłosy kroków na schodach.

– Dzień dobry Tolciu, jak się spało – spytała sennie mama.

– Nie wiem bo spałam – zażartowała czternastolatka. Na te słowa na twarzy mamy pojawił się szeroki uśmiech. Zaraz po tym podeszła do Toli i mocno ją uściskała.

– Przytulanie bez przytu!!!(Czyli bez końca)

– Mamo!!! – wykrzyknęła pół śmiechem.

Pół godziny później, mama stała w czerwonej sukience do kolan i smażyła wszystkim obudzonym śniadanie.

– Marta!!!– krzyknęła nagle mama, po czym po schodach zbiegła dwunastoletnia siostra Toli, jeszcze w piżamie.

– Ubieraj się, jedziemy za dziesięć minut– powiedziała mama zmniejszając gaz.

– Śniadanie!!!– wrzasnął tata ubrany w elegancką koszulę. Przy stole usiadło pięć osób. Tola, mama, tata, Marta i mały pięcioletni Olaf. Na górze został tylko Jurek czyli najstarszy syn. Kiedy Tola zjadła śniadanie, poszła do toalety, umyła się i przebrała w krótki jeansowe spodenki i, żółtą koszulkę w motyle. Następnie do czerwonego plecaka spakowała telefon, portfel i bidon z wodą. Tola wyszła z domu, zamykając ze sobą drzwi, bo w domu został tylko Jurek, który spał. Dziewczyna wyjęła z garażu swoją elektryczną hulajnogę i na niej pojechała do centrum. Usiadła na ławce i czekała aż przyjdzie Monika. Nagle zobaczyła ją w oddali, wysoka, brązowe włosy do pasa, lekko falowane na końcu, równo przycięta grzywka i różowe okulary na nosie. Tola nie kojarzyła ubrań ani okularów Moniki lecz i tak zaczeła machać do niej a kiedy ta osoba przeszła obok niej zdała sobie sprawę że to nie Monika. Wtedy odezwał się telefon Toli. To Monika napisała jej że czeka w Starbucksie. Dziewczyna pośpiesz nie weszła do budynku i nagle zdarzyła się z jakimś chłopakiem. Był średniego wzrostu podobnego do Toli.

– Bardzo przepraszam – odezwał się chłopak i przepuścił ją.

– Nic nie szkodzi – odpowiedziała Tola masując się po czole. Następnie ruszyła i zostawiła go za sobą. Kiedy spotkałam się z Moniką w Starbucksie kupiły sobie po kawie i poszły w dalszą podróż po centrum handlowym, żeby pokupować sobie różne rzeczy na wakacje. Kiedy wychodziły z Sinsaya to znowu zderzyła się z jakimś chłopakiem. Kiedy podniosła wzrok zobaczyła że to jeden i ten sam chłopak.

– Bardzo cię przepraszam – przeprosił zestresowany i zniknął w sklepie.

– O mój bobie – westchnęła Tola popijając kawę.

 

**********

Kiedy Tola wróciła do domu, usiadła w swoim pokoju, przy biurku i odpaliła komputer od niechcenia. Po głowie chodził jej ten chłopak z centrum handlowego.

Z nudów zaczęła grać w jakieś gry bez internetu w Google. Po chwili znudziło jej się jeszcze bardziej, więc odpaliła sobie wiadomości. A wtedy otworzyła szeroko oczy. Od razu widać było ogłoszenie, że jest poszukiwany jakiś chłopak. Miał jasną karnację, ciemne włosy, był piegowaty i średnio wzrostu. To był ten sam chłopak co tam w centrum handlowym. Był oskarżony o zabójstwo swojej dziewczyny. Tola wiedziała że ma do nie cały kilometr od centrum handlowego. Zaczęła się bać. Ten chłopak patrzył się jej w oczy. W dodatku był oskarżony o 5 innych zabójstw. Czy to prawda?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania