Centrum handlowe cz.2

Rozdział 1

Tolę rano obudził budzik. „No tak gapa że mnie”– pomyślała nastolatka wyłączając budzik. Dziewczyna zapomniała go wyłączyć na wakacje. Wróciła do łóżka i próbowała jeszcze zasnąć, lecz jej się to nie udało. Dlatego wstała i wyjęła zza szafy sztalugę i płótno. Tola uwielbiała malować to była jej pasja. Zdjęła z komody farby które dostała na Wielkanoc. Następnie zaczeła szkicować letnie pole maków i tulipanów. Zaparzyła sobie w małym czajniku w pokoju herbatę zieloną z mango. Po pół godzinie malowania niebo i chmury były prawie gotowe gdy, na korytarzu dało się usłyszeć tupot małych nóżek. Do pokoju weszła mała dziewczynka w warkocze. Była ubrana w błękitną piżamę ze Snoopy a w ręku trzymała pluszowego jednorożca. To kuzynka Toli Ada.

– Jak tam Ado? – spytała Tola biorąc kuzynkę na kolana. – Dało się spać?

– Tak – odparła Ada kładąc jednorożca na biurku. – Miałam piękny sen o tym że mieszkałam w wielkim różowym zamku i nad nim latał jednorożec.

– Łooo to piękny sen – westchnęła Tola popijając herbatę – Chcesz może herbatki mam truskawkową z rabarbarem.

– Teraz nie – powiedziała dziewczynka zeskakując z kolan kuzynki i zabierając jednorożca udała się do drzwi.

**********

Kiedy Tola zjadła śniadanie, ubrała się w błękitną koszulkę i granatową spódnicę w paski do kolan. Wtedy z jej łóżka odezwał się telefon. „To wiadomość od Moniki”– pomyślała Tola patrząc na ekran telefonu.

Monia💗 10:05

Hej, pamiętasz jak założyłam sobie w styczniu tindera?

Tola🌼 10:06

Tak, a co?

Monia💗 10:08

Nie domyślasz się? No oczywiście zaprosił mnie jakiś chłopak na randkę. Zanim spytasz – zgodziłam się. 😊

Tola🌼 10:08

O to super. Kto to?

Monia💗 10:11

Nazywa się Samuel ma 17 lat i mieszka we wsi niedaleko nas. Jest mega przystojny.

Tola🌼 10:12

Okej, może się dzisiaj spotkamy?

Monia💗 10:12

Zgoda. W moim domu o godzinie 12.

Tola🌼 10:12

Spoczko.

 

Rozdział 2

Tola stanęła przed bramą dużego białego domu z czerwonym dachem. W ogrodzie stała dorosła kobieta ubrana w zielone ogrodniczki białą bluzkę ze stokrotkami i podlewała właśnie maliny.

– Dzień dobry pani Magdo!– krzyknęła nastolatka do kobiety.

– A dzień dobry Tolu, do Moniki? – spytała mama Moniki.

– Tak – odparła Tola wchodząc przez furtkę do ogrodu. Do domu prowadziła marmurowa ścieżka. Trawa była równo skoszona A kwiaty stały przy płocie idealnie przecięte. Dziewczyna weszła do domu bez pytania każdy dobrze ją znał i mogła tu wchodzić kiedy chcę. Weszła do domu przez korytarz zdjęła buty i pobiegła na górę. Po prawej stronie był pokój Moniki. Średniej wielkości z dużym łóżkiem, dużą szafą i różowym biurkiem. Na ścianach powieszone były plakaty i zdjęcia z różnych przygód rodzinnych i przyjacielskich. Na biurku stał komputer, stos z zeszytów i książek oraz tłoczyły się tam sterty brudnych szklanek, kubków i talerzy.

Monika zaprosiła ją do środka a następnie razem usiadły na stojących w kącie zielonych pufach.

– Lubię twój pokój – powiedziała poraz enty Tola.

– Ja twój bardziej – przyznała Monika poprawiając czarne okulary. – Co do tego chłopaka umówiłam się z nim na spotkanie w parku w naszym mieście, jutro o 16.

– To ekstra – westchnęła Tola opadając głębiej w pufę. Reszta wizyty przebiegła jak zawsze i nie rozmawiałyśmy już o chłopaku, tylko babskich sprawach i umówiłyśmy się na kolejną wizytę po randce Moniki. Tola jak zwykle od czasu wizyty w centrum handlowym obawiała się samotnego powrotu do domu. Kiedy więc stanęła przed domem a było już ciemno więc wyjęła telefon.

Tola 🌼 22:48

Hej tato, jest może możliwość byś mnie zabrał od Moniki?

Tata🌕 22:56

Jasne zaraz będę. Tylko mi przypomnij, ul. Cisowa 10 tak?

Tola 🌼 22:56

Tak.

 

Rozdział 3

Tola leżała sobię na łóżku przykryta tylko białym miękkim kocem. Wystawiła jedną nogę i wtedy coś polizało ją po stopie. To był jej kot. Czarny kocurek z białym brzuszkiem, łapkami i kawałkiem pyszczka.

– Cześć, Droździk – wyszeptała Tola. Spojrzała na kalendarz. Dzisiaj 16 lipca. Napiszę do Moniki jak tam było na jej randce w parku.

Tola🌼 07:05

Hejo jak tam było na randce?

Monika💗07:10

Eee..... Dobrze.

Tola🌼 07:11

Czyli nie dobrze.

Monika💗 07:13

Tak bym tego nie ujął.

Tola podniosła jedną brew z niepokojem. Coś mi tu nie gra.

Tola🌼 07:16

Jak to tak bym tego nie ujął?

Monika 💗 07:16

Sorry przez przypadek mi się tak napisało.

Tola 🌼 07:18

Ok, rozumiem każdemu się zdarza.

Lecz Toli dalej coś śmierdziało. Tola zeszła na dół i zrobiła sobie tosty. Marty jak zwykle nie było bo musiałam chodzić do centrum handlowego ze swoimi psiapsi. Mama i tata byli w pracy, młodszy brat Toli w żłobku a Jurek wyjechał na obóz z kolegami. Czyli jest sama. Tola ubrała się w czarną koszulkę i krótkie szare spodenki. To nazywa tosty a następnie przez resztę dnia grała w sobie coś na komputerze.

*********

Tola leżała na plecach na łóżku. Patrzyła się w sufit nie mogą zasnąć. Popatrzyła na zegar stojący na stoliczku. Trzecia nad ranem. Westchnęła, przeciąga i zamknęła oczy żeby odlecieć w daleką krainę snów. W tym samym momencie kiedy Tola była bliska zaśnięciu, jej telefon odezwał się głośnym dźwiękiem. Dziewczyna zerwała się z łóżka i podbiegła do telefonu żeby go wyciszyć. Lecz kiedy spojrzała w jasny ekran zobaczyła że to powiadomienie na grupie klasowej. „ Co oni do cholery robią?” – pomyślała Tola. Szybko odblokowała telefon. Na grupie widniały najnowsze wiadomości:

Oskar👽 03:24

Hej widzieliście może to ogłoszenie o zaginionej dziewczynie? To przecież Monika!

Robcio 🔥03:25

Faktycznie!!!

Sandra 🎀03:25

Matko. Co się stało ktoś wie?

Oskar 👽 03:26

Nie wiem, ale znalazłem ogłoszenie w necie o zaginięciu. Od razu rozpoznałem Monikę.

Tola 🌼 03:26

Jak to zaginęła. Jeszcze wczoraj do mnie pisała.

Oskar 👽03:28

Jej rodzice zgłosili jej zaginięcie o 24. Bo miała wrócić o 20. Nie odbierała telefonu nawigacja była wyłączona. No i nie odpisywała na wiadomości.

Ludwika 💚03:30

Co? O czym mowa?

Sandra 🎀03:30

Patrz na górę.

Ludwika 💚 03:31

Oki.

Robcio 🔥 03:31

Nie rozumiem.

Sandra 🎀 03:31

Czego?

Robcio 🔥 03:32

A tego dlaczego Monika zginęła.

Tola 🌼 03:32

Ja wiem.

Mati 👀03:33

Serio? Gadaj.

Tola 🌼 03:34

Ona umówiła się z jakimś chłopakiem na tinderze.

Ludwika 💚 03:35

A jej rodzice wiedzą?

Oskar 👽 03:35

Miałem o to zapytać.

Tola 🌼 03:36

Nie wiem

Sandra 🎀 03:36

No to musisz się zapytać.

Blanka 💖

Co budzicie ludzi po nocy!

Tola 🌼

Mech.

Sandra 🎀

Patrz na górę.

Oskar 👽

Mech.

Ludwika 💚

Może spotkamy się w kawiarni Blask by omówić sprawę?

Robcio 🔥

Osobiście uważam że nie.

Ludwika 💚

No plisssss.

Mati 👀

Dobra niech przyjadą ci co chcą.

Oskar 👽

Ja nie mogę jestem w Ameryce.

Sandra 🎀

Dlatego piszesz po nocy

Tola 🌼

Ja nie chcę ale dostarczę informacji.

Blanka 💖

Czy tu prowadzicie śledztwo?

Robcio 🔥

Na to wychodzi.

Oskar 👽

Yas kłinnnn.

Oliwka 🌊

Śmiech.

Mati 👀

O Oliwka wreszcie się odezwała. Dlaczego nie śpisz śpiąca królewno?

Oliwka 🌊

Ha ha, bardzo śmieszne.

Robcio 🔥

W takim razie kto przychodzi?

Ludwika 💚

Tola nie, Oskar nie, ty nie. Reszta jeszcze nie wiem. Ja będę.

Sandra 🎀

Ja też.

Ludwika 💚

Oki.

Sandra 🎀

To do zoba.

Ludwika 💚

Do zoba.

 

Rozdział 4

Tola odpaliła w telefonie wiadomości. Zaczeła powoli przeszukując informacje. Jakieś problemy polityczne, choroby nowotworowe, śmierci znanych osób, straszne wypadku, itp. W końcu znalazła. Ogłoszenie zawierało zdjęcie i informacje o Monice, okoliczności lecz braku wiadomości o chłopaku. Podobno wyszła z przyjaciółkami do kina. Tola wstała i podeszła do szafy. Wyjęła białą bluzkę z szarym bluszczem na rękawach. Spojrzała na godzinę. „Okej jeszcze piąta pójdę spać.”

Jak pomyślała tak zrobiła. Nastolatka walnęła się na łóżko i natychmiast zasnęła.

*******

Tola przyciągnęła się na łóżku. Sennie otworzyła oczy i popatrzyła na zegar. 08:43. „Okej jeśli wyjadę przed dziewiątą to złapię rodziców Moniki.” Jak pomyślała tak zrobiła. Szybko założyła wcześniej wyjętą białą bluzkę i założyła krótkie czarne spodenki. Wybiegła z domu w pośpiechu mając na stopach miętowe klapki. Wyciągnęła hulajnogę elektryczną i pojechała na ulicę Cisową 10. Kiedy dojechała spojrzała na zegarek. Pobiła rekord. 6 minut. Dwa auta dalej stały na parkingu. Jedno małe czarne Suzuki a drugie to czerwona toyota corolla. „Jeszcze nie wyjechali.” Tola podeszła do drzwi i zapukała. Otworzyła jej mama Moniki. Była ubrana w błękitną koszulkę i długie granatowe spodnie.

– Tola, co się stało że tu przyjechałaś Tolu?

– Przyjechałam się spytać co wiedzą państwo na temat Moniki.

– A więc wiesz.

– Bardzo mi przykro z tego powodu.

– Wejdź do środka.

Tola weszła do domu, w powietrzu czuć było zapach kawy a w kuchni tata Moniki, pan Henryk mieszał w garnku gotującym się na gazie.

– Usiądź.

Tola posłusznie usiadła a na stole pani Renia (czyli mama Moniki) podała czekoladowe ciasteczka z lukrem i różową posypką. Państwo Granitowe usiedli przy stole z poważnymi a jednocześnie smutnymi minami. Chwilę milczeli lecz zaraz zaczęli opowiadać o tym że Monika poszła do kina z koleżankami. Podobno na jakiś nowy film miłosny. Miała wrócić około 20. Lecz nie wróciła. Dalej nic nie wiedzieli. A więc Monika nie powiedziała. Tola opowiedziała że szczegółami o randce Moniki i jej nowym chłopaki. Państwo Granitowe od razu zadzwonili na policję.

Za to Tola wstała pożegnała się i wyszła. Stanęła przed drzwiami i spojrzała w dal. „Oby Monika się znalazła.”

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania