Cerebellum

Swojego przyjaciela ciągle skazuję,

najbliższego znajomego codziennie obrażam.

Choć moją winą grzechy, które popełniłem

on mną ja nim - więc nam kary rozmnażam.

 

Wszystkie używki dawno go znudziły,

płacze, gdy z uśmiechem wracam do dymów.

Niby mym stróżem i niby sumieniem,

Lecz rachunek się dłuży za sprawą mych czynów.

 

Skoro wieczność obiecane tylko jest duszy,

jaki los go spotka gdy się podda totalnie?

Widzę, jak wodze wypadają mu z rąk,

zaraz samotnie w czerń wieczną popadnie.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Jan Allison Klaj 3 dni temu

    Wyszło jakoś zbyt poważnie i smętnie niż chciałem, ale dajcie znać co myślicie w komentarzach, krytyka zawsze mile widziana

  • Bettina 3 dni temu

    Wychodzi to kupa.

  • Jan Allison Klaj 3 dni temu

    Bettina chyba nie rozumiem komentarza, mogę poprosić o doprecyzowanie?

  • Aisak 3 dni temu

    Olej bettinę, to troll, bot i spamer.

  • Jan Allison Klaj 3 dni temu

    Aisak aha, dziękuję za informacje, rzadko bywam na tej stronie i nie znam niuansów

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania