Cesarskie Opowieści - Annais, Gdy na morzu sztorm - fragment

Cisza, wystrzał, szept, pada kolejny. Rozkaz - ognia! - strzał, zgon…

W sercu Revalu grupka żołnierzy zawiązała spisek gdy dowiedziała się o zamiarach Cesarza, dwunastu uczniów szkoły wachmistrzowskiej wykradło dokumenty i rozkazy w celu przekazania ich królestwom zachodu. Jednak ktoś zdradził...

Cisza, wystrzał, szept, pada kolejny. Rozkaz - ognia! - strzał, zgon…

Z trudem 3 dzielnych żołnierzy dociera i ucieka z wyspy statkiem mimo ran, jest też wśród nich Annais, uczennica zakonu cieni...

Ledwo się udało - powiedział jeden z jej towarzyszy

oby chociaż cena była warta ich śmierci…- powiedział drugi

a ty Annais nic nie powiesz? - zapytał pierwszy, lecz ona tylko spoglądała na nich spod swoich czarnych włosów.

Hen na horyzoncie było jeszcze widać statki gończe wraz z Revalem, czekała ich długa droga przez morze kyreńskie ku Kirggrodowi. Annais wiedziała że dotarcie na ląd nawet na terytorium innych państw będzie początkiem problemów. Zakon miał wszędzie swoich członków a ona zdradzając zakon podpisała swój wyrok.

Nieopodal miasta portowego Biuri podróżnicy mieli pecha, zupełnie niespodziewanie, jakby sama natura była przeciwna, wiatr zmienił kierunek a chwilę potem nadszedł potężny sztorm. Jako iż łódź była niewielką łodzią rybacką to samo wypłynięcie na szerokie wody było ryzykowne. Wiatr i morze targały stateczkiem niemiłosiernie. Jedyne co trzymało łódź w kupie oraz jej pasażerów na niej to czary które rzucała Annais. Gdy na morzu sztorm, to człowiek bezradnym jest, bo czym jest człowiek wobec sił większych niż on sam?

Przez kilka godzin nie było pewne czy przetrwają, strachu nie było końca. Tylko Annais nie straciła przytomności i trzeźwości umysłu. W Końcu zza horyzontu pojawiła się potężna trąba która przemogła siłę bohaterki i strąciła statek daleko od celu podróży. W końcu o świcie na horyzoncie pojawił się ląd. Nie wiedzieli gdzie są, czy może u celu? a może wrócili na ziemię Cesarstwa? Postanowili zaryzykować i dobić do brzegu, do małej jak się okazało rybackiej wioski. Dobijając do brzegu widzieli niepewne spojrzenia ludności miejscowej, patrząc na nich wręcz widzieli ich szeptanie. Dopływając do piaszczystego brzegu towarzysze młodej czarodziejki wyskoczyli z łodzi i wyciągnęli ją na brzeg. Ludność która tam mieszkała schowała się po domach tak że na placu było pusto.

Annais wstała a jeden z jej kompanów Spręg podał jej rękę którą chwyciła i zeskoczyła z łodzi. Podeszła do jednej z rybackich chat, zapukała.

kto tam? - usłyszała głos zza drzwi

podróżniczka, sztorm zepchnął nas tu - wtedy drzwi się lekko uchyliły

czego ty chcesz? - zapytał szorstki kobiecy głos

chcę tylko żebyście wskazali mi na mapie gdzie jesteśmy, tylko tyle - powiedziała spokojnym głosem, a drzwi wtedy się otworzyły.

dobrze, pokaże wam - powiedział dziewczyna stojąca w drzwiach

Wtedy Spęg przybiegł z mapą, była zamoczona i rwała się lecz mimo to udało się im ją rozłożyć. Pochylili się więc nad nią w trzy osoby. Na mapie była też narysowana trasa którą mieli zamiar dostać się do Nidy, wiedzieli że kończy się czas. Piąta pełnia księżyca się zbliżała, zostało im zaledwie kilka dni. Po krótkim spojrzeniu na mapę padła odpowiedź.

jesteście tu, Micko, tak nazywa się ta wiocha - Twarze Annais i jej kompanów zbledły,

jak my się tam teraz dostaniemy?! - zapytał Lingar zaniepokojony

a gdzie chcecie się dostać? - zapytała miejscowa

Spokojnie musi być jakieś wyjście - zaczęła uspokajać brązowowłosa Annais - Jak daleko jest posterunek cesarstwa?

ćwierć dnia pieszej wędrówki stąd na zachód - odpowiedział Miejscowa, była coraz bardziej zaciekawiona

A w takim razie jakiś posłaniec innych królestw? i jak często tu widujecie żołnierzy?

najbliższe miasto na granicy to Kirggród jak zapewne wiecie, ale posłaniec może być w Tavandzie.

a co z żołnierzami? - przypomniał Lingar

Aaa żołnierze codziennie maszerują obok wioski rano i wieczorem, dziś będą w południe bo czas podatku płacenia dziś jest.

Takie przemarsze nie oznaczały nic dobrego, mieszkanka wioski widząc plany w końcu zapytała po chwili ciszy.

wybieracie się do Nidy? oj nie dobrze

czemu? - zapytał Spręg

nie da się przejść przez granicę bez odpowiedniego zezwolenia, a widząc wasze zdesperowanie i ubrania widzę że raczej nie jesteście zwykłymi podróżnikami - wtedy Lingar, Annais i Spręg zobaczyli na siebie, rzeczywiście całkowicie zapomnieli się przebrać

to powiedz w takim razie którędy możemy dostać się do Nidy? - zapytała zmartwionym głosem Annais

na chwilę obecną widzę dwie możliwości, albo przejść przez pustynię Gammesona lub iść ku Kirt’owi a potem odbić na zachód w stronę Rokrt’u

A droga morska? - zapytał Lingar

jak mniemam to w waszym przypadku odpada, a i na tej łódce daleko nie popłyniecie, powiedzcie skąd płyniecie bo chyba z daleka skoro na mapie zaznaczony jest Reval - wtedy Spręg szybko zasłonił resztę mapy mówiąc

ale to chyba nie twoja sprawa już?

 

Ciąg dalszy nastąpi...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania