Chandry jesieni
Wyciskała resztki lata na milczące klomby i na tui gąszcz rozczochrań, w swej zieleni krnąbrnych.
Wypijała resztki rosy z błotnistych kałuży, czas milczeniem pomijała, jakby jej się dłużył.
Gdy poeci ją głaskali poezją po twarzy, kradnąc resztki prywatności, no i jak tu marzyć
o tym, aby nie chcieć smutku, nostalgicznych skamleń, aby schować się przed światem i żyć tak normalnie.
Wtulić się w tę szorstkość płotów i na sznurkach suszyć pranie, zanim przyjdzie wredna zima, pod dywan ją zamieść.
Komentarze (57)
i żyć tak normalnie... jakoś żyć mi tutaj pasuje bardziej niż być
Poza tym cudnie... początek mnie kupił. 10!
No i jeszcze... niech się uczą od Ciebie rymu, żeby czytelnicy odczuli przyjemność czytania
Wiele w tym Twojej zasługi. Zamiast wpadać w manierę dawania jedynek wszystkiemu, co piszesz, zacząłem pracować nad swoim warsztatem. Jeszcze raz dziękuję.
Marabut, cała przyjemność po mojej stronie. Dla takich chwil warto narażać się na nienawiść.
A Ty zachwycaj słowem...
Tak dobrze się to czyta.
To rozwinięcie myśli z komentarza u Ciebie.
Czy tekst powstał pod wpływem chwili i znalazłeś w jesieni to czego szukałeś?
Tak, po przeczytaniu Twojego wiersza, który jest piękny, ale jednak przewidywalny i wpisuje się w dobrze znaną sztancę wierszy o jesieni, pomyślałem: gdybym był jesienią, chyba znudziłoby mnie podobieństwo tych wszystkich obrazów. Dlatego spróbowałem spojrzeć na nią inaczej - jak na wiejską dziewczynę, która nie chce być niczyją metaforą. Po prostu kocha swoją skromną normalność.
Marabut ciekawe skojarzenie.
Taka jesień, ale podana poetycko, do porzygania.
Marabut, ty to jesteś podrywacz. Z jedną na spacer a drugiej recytujesz wiersze.
Żigolak opowi :)
NinjaC , żigolak to jednak profesja wymagająca pewnych kwalifikacji. Ja tylko piszę wiersze. Nie awansuj mnie tak pochopnie. 🙂
Marabut, no może żigolak nie trafiony, ale amant - siedzi xd
Nie ma to jak spacery w cyberprzestrzeni. 😄
Marabut, a tak serio uważaj na te kobiety z opowi, nie wiesz w co wchodzisz. Mnie już tu ostrzegano, uważaj!
NinjaC Amant w cyberprzestrzeni? Brzmi nieźle. Tani w utrzymaniu, na spacery chodzi bez butów, a kwiaty wysyła bez wychodzenia z domu. 😄
Marabut, dobra - zawijam.
NinjaC Dzięki, Ninja, doceniam ostrzeżenie. 🙂 Dobrze wiedzieć, że ktoś tu jeszcze czuwa nad moim bezpieczeństwem. Będę stąpał ostrożnie po tej cyberprzestrzeni. 😄
Do. zo.
Marabut wirtualne kwiaty?
Myślałam że jednak kwiaty z kwiatomatu ( nie miałam oczywiście na myśli siebie jako adresatki )
Sam wiesz co robisz
😂😂😂
Widać ,ze jednak kogoś boli ten wirtualny spacer…
Aeliora zmieniłem zdanie nigdzie z Tobą nie idę🤣🤣🤣🤣🤣
Marabut ja jednak tez wole zostać w swojej spokojnej przestrzeni ;)
Aeliora Zobacz jacy jesteśmy zgodni.
Jak dawno rozwiedzione małżeństwo.🤣🤣🤣
Myślę,że wiek robi swoje 😂
Te bohaterze? ile jest ciebie a ile AI we tym wierszyku?🍄🦍🤣
A jak Ci się wydaje?
Przewaga AI pajacu 🤪
Jesteś zakłamanym bydlakiem, który żąda atencji 🥸
il cuore Widzę, że argumenty właśnie się skończyły i rozpoczęła się zoologia. Jeśli masz coś do powiedzenia o wierszu, chętnie przeczytam. Jeśli o mnie - obawiam się, że Twoja opinia nie jest aż tak ważna, jak Ci się wydaje.
Zupełnie nie rozumiem czemu używasz dużej litery a także interpunkcji tak starodawnie – nieaktualniie 🦍
il cuore „Interpunkcja nie wychodzi z mody. Można ją świadomie odrzucić albo świadomie stosować. Gorzej, kiedy ktoś krytykuje pisownię, pisząc «nieaktualniie». 🙂”
Zabolało, że staruch?🍄
Na awku wyglądasz jak młody stary staruch🍄
il cuore Kiedy rozmowa o wierszu schodzi na wiek, wygląd i wyzwiska, przestaje być rozmową. Szkoda na to czasu. 🙂
Marabut tu chodzi o cos więcej ;)…
Aeliora oświeć mnie, proszę bo aż żal mi tego "Łabędzia"
Panowie po co te kłótnie i wyzwiska 😾
Ładnie 😊przemycasz tą jesień do serc, żeby trochę cieplej było kiedy rozpada się to, co nieuniknione😉
Dziękuję za łaskawość. Ach, ta jesień... Jeszcze nie nadeszła, a już dotyka, łasi się i czaruje.
pięknie, aż się chce takiej jesieni!
Dziękuję za czytanie i ciepły komentarz.🌹
"Gdy poetów całe chmary głaskały po twarzy, kradnąc resztki prywatności, no i jak tu marzyć." kto tu kogo głaskał po twarzy? :(
Jeśli już naprawdę musisz, to dopowiedz sobie „ją”. Kogo? To akurat jest w tytule.
Ta elipsa wymaga od czytelnika minimalnego dopowiedzenia, ale właśnie na tym polega zabawa. Zwrotka jest czytelna, jeśli nie próbuje się jej czytać wyłącznie składniowo, w oderwaniu od tytułu i poprzednich strof.
„Kogo głaskały? — jesień.” Tytuł już to powiedział. Nie wszystko w wierszu trzeba czytelnikowi podawać drugi raz.
Marabut To nie elipsa. To smutne niedbalstwo językowe.
Piliery, dziękuję za Twoje uwagi. Schowam je sobie głęboko. 😉
Marabut Chowaj gdzie chcesz. W jednym zdaniu łączysz podmiot gramatyczny („chmary poetów głaskały... kradnąc...) z nagłym, bezpodmiotowym i potocznym wtrąceniem („no i jak tu marzyć”), konstrukcja logiczna po prostu się łamie. W polonistyce taki błąd nazywa się anakolutem – czyli zdaniem niepoprawnym pod względem składniowym, w którym człony nie pasują do siebie. Elipsa w literaturze uznawana jest za udaną, gdy tekst zyskuje na lekkości i dynamice. Tutaj nagłe ucięcie i przeskoczenie do innego wątku myślowego sprawia wrażenie chaosu, a nie przemyślanej kondensacji treści. Stworzyłeś w tych wersach bałagan stylistyczny i logiczny. Nie chce mi się więcej pisać na ten temat.
Piliery, skoro już sięgamy po terminologię polonistyczną, to czytajmy zdanie do końca.
„No i jak tu marzyć
o tym, aby nie chcieć smutku…”
To nie jest urwane zdanie. „O tym” znajduje się w następnym wersie i stanowi dalszy ciąg konstrukcji „jak tu marzyć o tym, aby…”. Granica strofy nie jest kropką. To przerzutnia.
„Gdy poetów całe chmary głaskały po twarzy, kradnąc resztki prywatności” jest zdaniem podrzędnym okolicznikowym, po którym pojawia się nadrzędne: „no i jak tu marzyć o tym…”. Nie widzę tu nagłego „bezpodmiotowego wtrącenia”, które miałoby łamać składnię.
Możesz oczywiście uznać ten fragment za niezgrabny, chaotyczny czy po prostu Ci się niepodobający — z oceną estetyczną nie zamierzam dyskutować. Ale nazywanie go anakolutem wymaga najpierw przeczytania zdania poza granicę strofy.
Czasem termin brzmi bardzo fachowo, dopóki nie sprawdzi się, czy pasuje do zdania. 🙂
Marabut Echch. Ucięcie pojawia się po słowie "prywatności". Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź.
To na co zwracasz uwagę w istocie jest innym problemem . Żle zastosowałeś przerzutnię.
piliery Piliery, przeczytałem jeszcze raz i tu przyznaję Ci rację: źle zrozumiałem, gdzie dokładnie stawiasz zarzut. Uznałem, że chodzi Ci o przejście „jak tu marzyć / o tym, aby…”, podczas gdy Ty wskazujesz na miejsce po „kradnąc resztki prywatności”.
To zmienia sprawę i nie mam problemu, żeby to przyznać. Nadal możemy się spierać, czy jest to anakolut, czy świadome przełamanie toku wypowiedzi, ale teraz przynajmniej spieramy się o ten sam fragment.
I właśnie tak rozumiem sens krytyki: jeśli argument jest trafny, poprawiam tekst. Nie muszę mieć racji za wszelką cenę — wiersz jest dla mnie ważniejszy od wygrania dyskusji.
piliery I dziękuję.🌹
Marabut A już miałem napisać, że może za ostro i dosadnie i ze w całości nie jest tak źle., ze skupiłem się na prostym błędzie... Pozostaje kwestia przerzutni. Dobrze zastosowana powinna budować napięcie. Czytając zawieszam głos na końcu wersu, a kolejna linijka powinna przynosić zaskoczenie lub dopełnienie. Tutaj rozbiłeś podstawowy związek : czasownik + dopełnienie (marzyć -> o czym? -> o tym, aby...). Przez to, że między tymi słowami występuje potężna pauza (koniec strofy), czytajac automatycznie gubię wątek i logikę zdania.
piliery Chandry jesieni
Wyciskała resztki lata
na milczące klomby
i na tui gąszcz rozczochrań,
w swej zieleni krnąbrnych.
Wypijała resztki rosy
z błotnistych kałuży,
czas milczeniem pomijała,
jakby jej się dłużył.
Gdy poeci ją głaskali
poezją po twarzy,
kradnąc resztki prywatności —
jak tu o czymś marzyć?
Jak tu nie chcieć smutku,
nostalgicznych skamleń,
jak się schować przed tym światem
i żyć tak normalnie?
Wtulić się w tę szorstkość płotów
i na sznurkach suszyć pranie,
zanim przyjdzie wredna zima —
pod dywan ją zamieść.
Marabut Tamta forma jest bardzo interesująca ale przerzutnie mają swoje prawa. Ta jest mniej atrakcyjna ale likwiduje niepoprawności tamtej. Super że szukasz rozwiązań.
''Gdy poetów całe chmary głaskały po twarzy, kradnąc resztki prywatności, no i jak tu marzyć
o tym, aby nie chcieć smutku, nostalgicznych skamleń, aby schować się przed światem i żyć tak normalnie.''
Gdy poeci ją głaskali poezją po twarzy... a jakby tak?
Bo w tym co pisze piliery jest prawda. Ja nie zwróciłam uwagi... jemu należą się podziękowania, bo to dla dobra wiersza.
Grafomanka masz rację. Po ponownym przeczytaniu widzę, że ten fragment można napisać czyściej. „Gdy poeci ją głaskali poezją po twarzy...” rzeczywiście porządkuje obraz.
Jeśli krytyka służy wierszowi, potrafię ją przyjąć i za nią podziękować. Nie mam problemu z przyznaniem komuś racji, kiedy ją ma.
Trzeba jednak również umieć tę rację przekazać bez protekcjonalnego tonu i słabo skrywanej pogardy. Trafna uwaga nie potrzebuje kolców, żeby pozostać trafną. 🌹
Ty dajesz propozycję, podpowiadasz, wygładzasz — bez epatowania swoją wiedzą i bez potrzeby udowadniania komukolwiek wyższości. I właśnie taka krytyka jest dla mnie wartościowa.
A Piliery… no cóż, życie przed nim. Może z czasem odkryje, że wiedza najlepiej wygląda wtedy, kiedy nie musi stawać na palcach, żeby wszyscy ją zauważyli. 😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania