Chandry jesieni

Wyciskała resztki lata na milczące klomby i na tui gąszcz rozczochrań, w swej zieleni krnąbrnych.

 

Wypijała resztki rosy z błotnistych kałuży, czas milczeniem pomijała, jakby jej się dłużył.

 

Gdy poetów całe chmary głaskały po twarzy, kradnąc resztki prywatności, no i jak tu marzyć

 

o tym, aby nie chcieć smutku, nostalgicznych skamleń, aby schować się przed światem i żyć tak normalnie.

 

Wtulić się w tę szorstkość płotów i na sznurkach suszyć pranie, zanim przyjdzie wredna zima, pod dywan ją zamieść.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Grafomanka

    i żyć tak normalnie... jakoś żyć mi tutaj pasuje bardziej niż być

    Poza tym cudnie... początek mnie kupił. 10!

  • Grafomanka

    No i jeszcze... niech się uczą od Ciebie rymu, żeby czytelnicy odczuli przyjemność czytania

  • Marabut

    Wiele w tym Twojej zasługi. Zamiast wpadać w manierę dawania jedynek wszystkiemu, co piszesz, zacząłem pracować nad swoim warsztatem. Jeszcze raz dziękuję.

  • Grafomanka

    Marabut, cała przyjemność po mojej stronie. Dla takich chwil warto narażać się na nienawiść.

    A Ty zachwycaj słowem...

  • Barmaria

    Tak dobrze się to czyta.

  • Marabut

    To rozwinięcie myśli z komentarza u Ciebie.

  • Barmaria

    Czy tekst powstał pod wpływem chwili i znalazłeś w jesieni to czego szukałeś?

  • Marabut

    Tak, po przeczytaniu Twojego wiersza, który jest piękny, ale jednak przewidywalny i wpisuje się w dobrze znaną sztancę wierszy o jesieni, pomyślałem: gdybym był jesienią, chyba znudziłoby mnie podobieństwo tych wszystkich obrazów. Dlatego spróbowałem spojrzeć na nią inaczej - jak na wiejską dziewczynę, która nie chce być niczyją metaforą. Po prostu kocha swoją skromną normalność.

  • NinjaC

    Taka jesień, ale podana poetycko, do porzygania.

    Marabut, ty to jesteś podrywacz. Z jedną na spacer a drugiej recytujesz wiersze.

  • NinjaC

    Żigolak opowi :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania