Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

CHATKA DZIWU WIERZB. (opowiadanie mystery)

CHATKA DZIWU WIERZB.

(opowiadanie mystery)

 

Wiesz... zawsze, przenikliwie każdorazowo: gdy czytam " o duchach ": odczuwam istne duszności, wobec usilnego " zaduszenia ".. Przy czym jednocześnie: jakkolwiek można inaczej?..

 

Zimno przenikliwego wiatru, szargając płaszcz nocy, otulający wędobylną, jeżeli nawet nie obecność, to samo uczucie jej odczuwania, stanowiącą paraboliczne sekwencje zbliżające czas, do oznajmienia kurantem jej odejścia, uznając nic innego, jak powodowaną strachem, niemą trwogę: niczym oczekiwanie na linii frontu, nie na pierwszy strzał, a zamilknięcie powodowanej nim kanonady jego rodzonych braci. Słuchały każdego, ubliźnione pamiątkami zadanymi przez muszkietowe ołowie: tak kuliste, jak głębokie, sęczaste bruzdy, ich własnych pamiątek, dawnych, nie mogących odejść w zapomnienie, momentów: z których obecnie czerpały życie, korzeniami... sięgając jeszcze im odleglejszych, jakby ich bezlistnie spękane konary, wskazywały je kolejno, aby wróciły ponownie: jak nakazują zwykrzywione, gałęziste szpony. Od kiedy wzniesiono je z wsiąkłej w spękaną, żwirową ugoryczność, przelanej męki bitewnej, pozostało jej nic innego, jak oczekiwanie: na kogokolwiek, nie tyle mogącego zrozumieć, co będącego postawionym przed takową koniecznością, niczym przed sądem, przekonanym niewzruszenie ku prawomocności gilotyny. Jak tamta?.. Zanim rozsypawszy się w rudziejący zapomnieniem pył wspomnień, żyjący sekundami świadomości toczonych nią głów, postanowiła dać Ci świadomość ich niegdysiejszego istnienia. Dlatego: już o tym wiesz, mogąc nienawistnym strachem przed nią samą, zeznać prawdę wobec innych, kiedy spoglądając postronnie w jej osadzone rzeźbieniami okienne tafle, dostrzegasz towarzyszącą Ci zza ich głębi postać: będącą tobą, a dlatego: rozpływa się w czerniejących smugach wizerunku ciemności: jak Ty. Goszcząc cię, nie ma zamiaru odsyłać, pozwalając uważać, iż nadal żyjesz: jako wisielec na zwystrzelonej gałęzi: od zawsze pragnący zagościć we własnych progach, gdy obopólne spojrzenie, nie może wieść już gdziekolwiek ponadto... Czy rozumiesz już zatem... jak czują pustkę Zmarli?.. Jeżeli jednak w nią wątpisz... możesz przeczytać ponownie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania