Chciałabym
Chciałabym upijać się do popołudnia szepcząc słówka,
Których znaczeń w dniu nie szukam w rozwiązanych tenisówkach.
Móc dopatrzyć każdy cal twego posągu,
Aby sam jego widok nieróżnym mi od ziemi pozostał.
Aby dotknąć twej skóry,
Sprawdzić czy uczucie me prawdziwe i nieustępliwe,
Czy aby nie zagłuszyła mnie cisza twoim śmiechem głośniejszym czyniąc.
Z obawą go nasłuchuję, bezczynnie powtarzając mantrę,
Lecz dobrowolnie, bezspornie przedziera się przez niebo czyniąc je jaśniejszym.
Jedno spojrzenie wystarczy, abym domagała się kolejnego i
Ty dobrze o tym wiesz, wiesz o niecierpliwości,
O innej barwie mych ust, o ciągłym przekładaniu zderzenia dwóch mórz
I jednak nadal chcę,
Abyś był w stanie pojąć mą głębię i odejść po ujrzeniu jej odwłok z pogardą,
Nie wahając się nawet o krok, gdyż wiem jaką ulgą mnie to by oblało.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania