Chciałam
Chciałam, żeby pogrzebali mnie w pięknym miejscu. Na polanie, wśród brzóz, pod starym grabem, na którego potężnej gałęzi ojciec powiesił huśtawkę. Przychodziłam tam o świcie i wieczorami, gdy zachodziło słońce, żeby wypłakać z oczu łzy z nadzieją, że w końcu mi ich zabraknie i będę mogła powiedzieć: Umarłam. Nie mam więcej sił. To koniec.
Chciałam, żeby ktoś śpiewał nad moim grobem smutne pieśni swym anielskim głosem, kładł słoneczniki, lilie albo chabry. Majestatyczne motyle siadałyby na płatkach kwiatów i nuciły melodię życia, chociaż na moment przepędzając nużący odór śmierci.
Chciałam, żeby obeszło się bez zbędnych ceremonii, mszy, czy modlitw.
Chciałam pić rozpacz mojej matki z porcelanowej filiżanki, delektować się jej wewnętrzną wojną jak eklerką z drogiej cukierni. Chciałam, żeby cierpiała, widząc mnie martwą, wiszącą na sznurze od huśtawki.
Komentarze (9)
Krótki, ale świetny tekst :) Są w życiu takie momenty, że choćby na złość komuś chciałoby się odejść z tego świata, ale patrzeć z góry na ból i cierpienie najbliższych. Ja czasem myślę, że chciałabym wpaść pod samochód, tak nie szkodliwie, ale chciałabym zobaczyć, jak domownicy sobie radzą beze mnie :) Głupie, wiem :D Dałam 5 :)
Dziękuję :)
Chyba wszyscy miewamy podobne uczucie. Każdy chciałby się niekiedy przekonać, kogo tak naprawdę obeszłoby jego odejście. Przynajmniej ja tak myślę.
*nieszkodliwie
Tak myślę i ja, ale może lepiej gdzieś wyjechać, a nie zaraz krzywdzić samego siebie. :D
Bez pożegnania oczywiście, żeby się martwić zaczęli : D
...to chyba trochę bezduszne.
Nie! Z pożegnaniem i żeby wiedzieli gdzie jesteś, ale by poczuli brak. Taka okrutna to nie jestem :D
Ja bym chyba wyjechała bez pożegnania. Tylko zostawiła karteczkę na lodówce przyklejoną magnesikiem, z napisem: Jestem na Grenlandii, nie szukajcie mnie.
A byłabym pod łóżkiem :D
Mnie by raczej nie uwierzyli z tą Grenlandią. :D
A za tekst zostawiam 5. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania