Chciałbym.
Nie byłem na to gotowy...
Terapia nie przygotowała mnie na to,
dlaczego szczęście i czucie spokoju jest takie trudne, takie ulotne.
Wszystko to było kiedyś sztuczne, dziś jest prawdziwe takie namacalne...
Jednak mam tak, że towarzyszy temu niepokój, niepokój któremu towarzyszy strach, że to wszystko utracę.
Duma, którą czułem na początku terapi z przebytej drogi już jest przeszłością
Terapeuta pyta:
-czy nie myśli Pan o tym jak było i ile Pan osiągnął i jaki może Pan być z siebie dumny?
..... nie, to było, jest to już przeszłość, potrzebuje nowych wyzwań, nowych rzeczy.
Jeżeli teraz coś mi się uda, przejdę kolejną przeszkodę nie mam chwili jak kiedyś, że przystanę spojrze na to i powiem "o super! Zrobiłem to" . Mam zamiast tego taką obojętność, "Ok fajnie, NEXT!
Dlaczego nie byłem na to gotowy, że owszem nie ma emocji złych są emocje trudne ale dla mnie uczucie szczęścia jest teraz najtrudniejsze, jest takie puste.
Komentarze (3)
Powiedz mi po co to robisz ? Czy ty nie wiesz że za każdym nickiem kryją się prawdziwe dane osobyktora ma tutaj profil choćby zmyślony i łatwo można tego dowieźć kto jest kto?
Niszczysz człowieka który nic ci nie robi!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania