chcieć niechcieć, niechcieć chcieć

ja to poprostu robiłam.

Nigdy nie musiałam musieć.

Takie było wtedy moje życie.

Wstawałam rano, szybkie ogarnięcie w łazience, śniadanie, do szkoły, ze szkoły, śmieci, pies, zakupy, trening, lekcje, spacer z przyjaciółkami, rower, dobry film o 20 w Polsacie, kąpiel i książka przed snem.

Nie zastanawiałam się czy mi się chce cokolwiek robić, z dnia na dzień poprostu robiłam.

Cieszyłam się treningami tenisa, dbałam by rakieta miała napięty naciąg, niezużytą owijkę, by piłki były twarde i elastyczne, niesklapciałe.

Nie zastanawiałam się czy chce mi się posprzątać kort po treningu lub po grze, zbierałam piłki, odkładałam rakietę do pokrowca, łapałam za siatkę i ciągnęłam równo po korcie, linia po linii, na nakładkę, a kamyczki pozlepianej gliny skakały pod siatką wygładzająca nierówną powierzchnię. potem się kort polewało by przyklepać, ale nie ciągłym strumieniem, tylko takim, że wsadzałeś w ujście węża dwa palce, aby robiły dobry rozbryzg.

Boże jak ja kochałam tą rutynę.

A potem poznałam Jego. i całe moje dotychczasowe życie legło w gruzach. nim się obejrzałam byłam smutna, rozżalona, rozczarowana, oszukana, wykorzystana, porzucona, zdradzona. To takie uczucie jakby ktoś odebrał ci nie tylko jakąkolwiek radość z życia, jaka w Tobie wcześniej była, ale odebrał ci jakąkolwiek wartość, poczucie, że cokolwiek znaczysz, że dla kogokolwiek możesz być w jakikolwiek sposób cenna.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Anyż 3 miesiące temu
    Wniosek z tego taki, że spokój ducha jest większym szczęściem od samego szczęścia ( tego niby z miłości).
  • Fionka99 3 miesiące temu
    wniosek taki, że miłość jest przereklamowana i że szczęście często człowiek ma właśnie znajdując je w codziennej rutynie, a miłość wszystko psuje i potrafi pozbawić barw inne codzienne czynności, które wcześniej przynosiły radość.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania