Chimera

zimno

 

wyjałowiona ziemia rodzi kryształki

boi się światła i metafor bijących pejczem

- cięcia wchodzą głębiej jak sączki w trzewia

gdzie w tkance puchnie i dojrzewa zapach bólu

 

zmruż oczy stworzymy wspólną

przestrzeń zanim jaskrawy blask liści spłonie

w przedświcie

 

i to nie jest cud świata

tylko czerń spleciona z czerwienią

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • TseCylia 2 miesiące temu
    Pięknie, boleśnie głęboko. Podziwiam.
  • zingara 2 miesiące temu
    Dzięki Eluś
  • NinjaC 2 miesiące temu
    totalnie nie dla mnie, ale jest skuteczne 4.
  • zingara 2 miesiące temu
    Staroć , takie lubię, dziękuję
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    O masz, a któż to się zjawił 🫡

    Lepienie słów na poziomie expert.

    "Jak sączki w trzewia

    gdzie w tkance puchnie i dojrzewa zapach bólu"

    Najs
  • zingara 2 miesiące temu
    Dzięki, miło że czytasz
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Pięknie płyną słowa, chociaż temat ciężki... całość porywa 6
  • Grain 2 miesiące temu
    kupa wyświechtanych ozdobników bez powiązania z jakimkolwiek /poza grafomańskim/ realizmem
  • zingara 2 miesiące temu
    Ciekawa perspektywa. Dzięki za poświęcony czas i opinię
  • Moczybober 2 miesiące temu
    jakieś bebechy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania