Chimera

zimno

 

wyjałowiona ziemia rodzi kryształki

boi się światła i metafor bijących pejczem

- cięcia wchodzą głębiej jak sączki w trzewia

gdzie w tkance puchnie i dojrzewa zapach bólu

 

zmruż oczy stworzymy wspólną

przestrzeń zanim jaskrawy blask liści spłonie

w przedświcie

 

i to nie jest cud świata

tylko czerń spleciona z czerwienią

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • TseCylia 5 miesięcy temu

    Pięknie, boleśnie głęboko. Podziwiam.

  • zingara 5 miesięcy temu

    Dzięki Eluś

  • NinjaC 5 miesięcy temu

    totalnie nie dla mnie, ale jest skuteczne 4.

  • zingara 5 miesięcy temu

    Staroć , takie lubię, dziękuję

  • JagVetInte 5 miesięcy temu

    O masz, a któż to się zjawił 🫡

    Lepienie słów na poziomie expert.

    "Jak sączki w trzewia

    gdzie w tkance puchnie i dojrzewa zapach bólu"

    Najs

  • zingara 5 miesięcy temu

    Dzięki, miło że czytasz

  • Grafomanka 5 miesięcy temu

    Pięknie płyną słowa, chociaż temat ciężki... całość porywa 6

  • Grain 5 miesięcy temu

    kupa wyświechtanych ozdobników bez powiązania z jakimkolwiek /poza grafomańskim/ realizmem

  • zingara 5 miesięcy temu

    Ciekawa perspektywa. Dzięki za poświęcony czas i opinię

  • Moczybober 5 miesięcy temu

    jakieś bebechy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania