Chipadvisor
Wchodzę. Powietrze pachnie czymś, co kiedyś mogło być jedzeniem. Kelner stoi w kącie i przewraca oczami.
– Siadaj gdzie chcesz, i tak nie będzie ci smakować – rzuca.
– Co? – mówię, jeszcze nie przyzwyczajony.
– Chujów sto. – odpowiada ze szczerym uśmiechem – Bierz menu, wybierz coś. Mogę Ci polecić zupę na winie. Bo mi kazali. A jak smakuje to nie wiem, ja tu nie gotuje.
Siadam. Patrzę w menu, a litery uciekają. Kelner podchodzi z tacą. Na talerzu coś, co mogłoby być zupą, paruje.
– Wygląda jak gówno, a smakuje jeszcze lepiej. – oznajmia, jakby czytał pogodę.
– Co? – pytam.
– Co? – kiwa głową.
– A co wchodzi w skład tej zupy?
– No... Co się nawinie. Kurwa, żresz czy recenzje piszesz?
Jem. Smak jest nie do opisania. Każde słowo w ustach eksploduje w innym znaczeniu, a on stoi nade mną i notuje. Notuje milczenie, moje zdziwienie, resztki sensu.
– Panie – wypala znikąd – a szybciej można?
Odchodzi na chwilę, po czym wraca. Z dokładką. Nie pyta. Nie czeka. Nie obchodzi go czy chcę.
– Zjadł? – pyta nagle.
– Tak – odpowiadam.
– To wypierdalaj Pan.
No to wypierdalam. Talerz pusty, głowa pełna, język sparaliżowany. Może nie było wykwintnie, może smak był brudny. Podane niechlujnie, bez finezji. Ale za to szczerze!
Polecam, 5 gwiazdek!
Komentarze (29)
Wyobrażasz sobie że zostawiasz za mały napiwek, a na rachunku później znajdujesz napis:
"Za 5 min na tyłach restauracji, obok śmietników".
Hm...
Może by goście by tak wtedy nie mendrkowali xD
Dzięki Cain za obecność.
Pozdrawiam wszystkich oraz polecam ten utwór! 5 gwiazdek! ⭐⭐⭐⭐⭐
Że fajny pomysł byłby w drugą stronę, najgorsze miejsca.
Dzięki za odwiedziny Piotrze 🫡
Jak z początków, ale lepsze :)
To dobrze, wychodzi na to że czegoś tam się uczę 🫡
I wcale nie jest takie złe. Najbardziej smakowicie wychodzą sałatki.
Cóż więcej potrzeba... tak szczerze od serca podane.
Miłego
W ogóle, co do zup... Chyba wszystkie uwielbiam.
Cebulowa czy czosnkowa - mistrzostwo 💪🏼
Miłego
Żrę! : )
5.
A w domu to zupki chińskie z parówkami wpierdala!
Gdzieś w Poznaniu była/jest knajpa gdzie było zupełnie ciemno. Dawali posiłki i nie wiadomo było co się dostanie. Nigdy tam nie byłam bo schiza, ale innowacyjny zabieg konsumowania. 😉
Tak, miało być chamsko i bez etykiety 🫡
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania