Chleba naszego powszedniego
Okruchy chleba rozsypujesz
Za chwilę wyruszysz w długą drogę
W milczeniu powtarzasz: " chleba naszego powszedniego...." Teraz wspinasz się na schody, liczysz stopnie, strome, takie strome Idziesz przez korytarze puste i straszne…
Może kiedyś otworzą się jakieś drzwi? Drzwi już zamknięte i wszystko powoli ginie w mroku
Na ten znak czekasz tak długo, tak długo… Wreszcie jakiś głos słowa wypowiada szeptem: ” Idź przed siebie na horyzoncie rosną trzy topole. Tam się udasz, ale nie wolno ci zboczyć z wybranej drogi”
Ponad przełęczą wolnym krokiem przechodzisz na drugą stronę
Chleba naszego powszedniego
Pozostaną po tobie tylko okruchy rozsypane na stole
Chleba naszego…
---
----------------------------------------------- ---------
Czerwiec 2025
Komentarz: album rodzinny oddajesz w dobre ręcę, drzwi zamykasz, wychodzisz z domu.
Bezbłędnie odnalazłeś żelazną furtkę, która powoli otworzyła się na twój widok, dalej ciągną się ciemne aleje, jakieś przejścia bez początku i kresu...
Otwierasz kolejne drzwi w zupełnej ciemności; teraz już nie potrzebujesz światła...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania