Chlip, chlip, chop, chop.
Chlip, chlip.
Słyszę cichy płacz.
Kto tu jest, czy mam się zacząć bać?
Jeżeli tu jest jakaś dusza zbłąkana.
Niech się pokarze, niech nie jest sam.
Ja wysłucham jej historii życia.
Ja się da to nawet pociesze.
Ale proszę, nie płacz.
A zwłaszcza dzisiaj, bo dziś jest moje wesele.
Chop, chop.
Z oddali głos słyszę.
Czy to może słońca promyczek?
Nie to ona, ma miłość lat młodzieńczych.
To dla niej mam na swej duszy, znak mordercy.
Choć ona błagała, nie idź do lasa.
Ja nie posłuchałem i zabili mnie biedaka.
Jeżeli mnie słyszysz, ja ci błogosławie.
A na twym weselu również zabawie.
I będę różą, w twoim bukiecie.
A ty żyj i śnij nasz sen o świecie.
Komentarze (9)
Pięć
ostatnio czytałam w gazecie o duchach o takiej duszy Powstańca co 70 lat czekał na swoją ukochaną Antek miał na imię
Ja nie czytałam tej historii. Ale to musiało być wzruszające
Tina12
tak jest taka gazeta Historie o duchach ja ją kupuję i tam przeczytałam oj tak prawie się popłakałam ze wzruszenia dziś nie mam takich chłopaków co czekają na swoje ukochane
Margerita
To już nie te czasy.
Daję 5 :) :)
Dzięki wielkie
Podoba mi się. Ładnie napisane.Nie trzeba się wysilać, by to sobie wyobrazić, jeśli co chcę powiedzieć. Po prostu czytając widzę to wszystko. :D
Dzięki za wizyte.
jeśli wiesz*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania