Chłopiec z kamienicy
W domu przeciągi pamiętam były,
Dwie małe dziurki w pogiętych drzwiach
Dwojgiem niebieskich oczu szeroko patrzyłem
Na za oknem zamknięty świat.
W kamienicy czymś więcej cuchnęło
Niż papierosami i grzybem ze ścian.
Coś w skrzypiących deskach nocą straszyło
Gdy cichaczem do matki biegłem uciekając od nocnych mar.
Kołdrą otulony po nos z jej oddechem
Na spoconym czole modliłem się
By za tym popsutym w łazience zaworem
Lepszy i czystszy krył się dla mnie dzień.
By noc z tego miasta zeszła
Krzyki sąsiada zniknęły ze ścian
Bym tu bardziej żył niż umierał
We wrotach tych brudnych i moczem cuchnących bram.
Komentarze (13)
Nawet mi się podoba. Brakuję mi trochę rytmu. Chyba, że jest to zabieg celowy. To wtedy O.K
''W kamienicy czymś więcej cuchnęło
niż papierosem i grzybem ze ścian
w skrzypiących deskach coś nocą straszyło
gdy biegłem do matki bojąc się mar''
W poprzedniej linijce jest mowa, że chodzi o noc . Tak ja bym napisał. Ale to jest Twój tekst. Każdy ma swój styl.
Sorry, że tak się wtryniłem. Nie złośliwie.
Pozdrawiam****
Zawsze najbezpieczniej powiedzieć że brak rytmu to zabieg celowy ;-) tutaj taki jest, przynajmniej starałam się skupić na możliwie najwierniejszym oddaniu klimatu zatęchłej kamienicy. Nocnych mar-faktycznie, noc powtarza się. Dziękuję za uwagę, nie zwróciłam na to uwagi.
Klimat faktycznie jest. Gdybym wiedział wcześniej - dlaczego tak - to dałbym - 5. Niewątpliwie.
Pozdrawiam jeszcze raz.
To ja dziękuję, pozdrawiam ciepło.
Bardzo się cieszę że udało mi się zwerbować Cię do grona opowijczyków. Ja już znam ten wiersz więc dam Ci nieobiektywne 5. Mam nadzieję że zagościsz tu na dłużej
To ja dziękuję za zaproszenie. Ciekawa jestem opinii na temat moich szufladowych tworów. Na pewno nauczę się wiele dzięki Wam. Zaczynam bwzpiecznie od wiersza który był czytany na warsztatach. Planuję zagościć możliwie na jak najdłużej. Mam nadzieję że córa będzie łaskawa ucinać sobie długie drzemki.
Wspomnienia z dzieciństwa mrocznego i pachnącego brzydkim powietrzem. I schronienie w objęciach mamy. Dzień był wybawieniem. Nie będę się wymądrzać, bo się nie znam na technicznych sprawach. Pozdrawiam:)
Również nie znam się na technicznych sprawach. Mam nadzieję że nie stanowi to barier y w pisaniu.
Pozdrawiam ciepło.
Niezły wiersz, naprawdę 5
Dziękuję za opinię, pozdrawiam.
Ładnie namalowane. Serca nie poszarpało, ale to (jak i wszystko) kwestia subiektywnego odczucia i wrażliwości. Doceniam za rozkład jazdy poszczególnych słów i niektórych zdań. Pozdrawiam.
Doceniam Twoje zdanie. Ten wiersz pachnie klimatem zakamarków miasta w którym mieszkam. Szczerze, życzę sobie bym nie widziała takich miejsc i czytającym go by ich nie szarpało za serce w czasie ich lektury.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania