chmury
po bezkresnym błękicie wędrują widma
bagaż ich pełen snów i marzeń
miłosny szept je napędza
aby dotknęły krańca nieskończoności
ciemność twarz odkrywa
smutne oblicze ukazuje
i płacze niezliczoną ilością łez
przy pomrukach nienawiści
po bezkresnym błękicie wędrują widma
bagaż ich pełen snów i marzeń
miłosny szept je napędza
aby dotknęły krańca nieskończoności
ciemność twarz odkrywa
smutne oblicze ukazuje
i płacze niezliczoną ilością łez
przy pomrukach nienawiści
Komentarze (18)
Biel i ciemność, wszystko ma swoje oblicza... 5
Nieskończoność nie ma krańca. Uważaj też na powtórzenia takich samych wyrazów; nieskończoności, nieskończoną. W tak krótkim tekście to razi.
Pozdrawiam.elka.
Dzięki za uwagę już poprawiłem powtórzenie, jednak te oksymorony "niezliczona ilość", "krańca nieskończoności" dałem celowo, bo chciałem nadać wierszu jakby urojenia, czegoś nieprawdziwego, surrealistycznego z lekka, kombinuję, średnio jestem zadowolony z efektu, więc próbuję. Jakbyś miała jakieś porady to chętnie bym skorzystał :).
Elka, a czy nie o to tu chodzi? Z tą nieskończonością? Czy nie są to nierealne cele, marzenia?
O, przepraszam, mój komentarz był zbędny :) Nie zauważyłam i się wciełam. Ale chyba się nie myliłam.
Nie podoba mi się bezkresny błękit i białe widma, ja bym to innymi słowami zapisała. Z ''krańca'' spokojnie można zrezygnować, bo nie można dotknąć nieskończoności więc to już jest urojeniem.
chodzi o epitety czy same rzeczowniki? pytam bezkresny błękit białe widma
To nie są epitety. Bezkresny błękit to metafora dopełniaczowa. Białe widma- wiadomo, że widma są białe dlatego same widma wystarczą.
ok, w sumie sam się nad tym zastanawiałem, dzięki Ci wielkie betti, należy Ci się szacunek :)
Betti, czy to aby na pewno metafora dopelniaczowa? Nie jestem eksportem ale... chyba nie, skoro mamy przymiotnikowe opisanie rzeczownika. Bezkresny czyli jaki. Chyba. Jeśli się mylę to mnie popraw.
Betti, czy to aby na pewno metafora dopelniaczowa? Nie jestem eksportem ale... chyba nie, skoro mamy przymiotnikowe opisanie rzeczownika. Bezkresny czyli jaki. Chyba. Jeśli się mylę to mnie popraw.
A wiesz Mania, że Ty masz rację, w tym przypadku, ja się pomyliłam. Niemniej jednak bezkresny błękit jest tak wyświechtanym frazesem, że można , a nawet trzeba zamienić go na coś innego, o podobnym wydźwięku.
5 ode mnie :)
a wiesz Mania, jaką ty radość sprawiłaś obnażając niedouczenie elki, no tyle godzin musiała się zastanawiać.
przy pomrukach nienawiści...domyślam się, kto tak mruczy, pięć.
Pomóc w doskonaleniu tekstu nie mogę, ale mogę dać 5.
Świnko, jeżeli to dla Ciebie taka radość, to ja się jeszcze bardziej postaram. Stać mnie na taki gest ,tym bardziej, w tak doniosłej sprawie,
Miłego dnia.
Chrum, dlaczego tak agresywnie? To zapewne tylko niedopatrzenie, zwykła pomyłka, która wszystkim się zdarza. Nie chciałam nic wytykać Betti, zwróciłam tylko uwagę, żeby nie wprowadzać w błąd autora i innych... Przepraszam, bo jestem tu od niedawna, ale obserwuje trochę i uważam, że Betti zna się na rzeczy i to chyba dobrze, że próbuje pomoc w doskonaleniu tekstu. Zwłaszcza kiedy autor jest za to wdzięczny, ja widać wyżej. W takiej sytuacji może wywiązać się normalna konwersacja i można się sporo nauczyć, dowiedzieć, no chyba po to jest opowi. Tak myślę...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania