chmury szyte na miarę
w parku alejki
poplątały ogony
w opiętej sukni trawników
w ucieczce przed tłumem drzew
rozrzucamy smutek na ławkach
w bukietach liści
zasuszone łzy
do wieczora jeszcze czas
zanim korony drzew
zasłonią słońce
niebo wymieni chmury szyjąc na miarę
na patchworkowym obrusie razem z ptakami
przysiądą na moment spojrzenia
może dostrzeżesz moje kroki
przyklejone do ciężkiego asfaltu
przecież nie dostrzegasz
lekkich gestów
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania